puście sobie do tego KLIK
Siedziałaś na łóżku w dresie, w tle słychać było smutną muzykę.
Siedziałaś na łóżku w dresie, w tle słychać było smutną muzykę.
Opierając głowę o ścianę z Twoich oczu po bladych policzkach popłynęły łzy,a w głowie wciąż przewijały się myśli, co jeszcze się spierdoli...
Próbowałaś pogodzić się z myślą że on odszedł. Chciałaś sobie jakoś poukładać w głowie wszystkie wydarzenia. "Dla ciebie będzie lepiej gdy się rozstaniemy" to krążyło w twoich myślach od kilku godzin i było sprawcą twoich łez które bezwładnie spływały ciurkiem jedna po drugiej po twoim policzku. -Powiedziałeś będzie lepiej - powiedziałaś sama do siebie i nabrałaś dymu z papierosa do płuc. Czułaś jak dym rozsadza ci klatkę a ty przestajesz trzeźwo myśleć.Usłyszałaś jak ktoś otwiera frontowe drzwi podniosłaś wzrok z nad zdjęć i spojrzałaś w kierunku drzwi. Przyszła [i.t.n.p] spojrzała na ciebie przerażona - Coś się stało? - zapytała dobiegając do ciebie i mocno cie obejmując.
-Widząc czerwone oczy, rozmazany tusz na policzkach i drżący głos,pytasz się czy coś się stało. .. nic kurwa, to ze szczęścia.- odpowiedziałaś patrząc jej w oczy.
-To co się stało? -zapytała wpatrując się w porozwalane ubrania mulata po mieszkaniu.
-Jak to co? Zostawił mnie! Znudziłam mu się! Powiedział że przeprasza ale moje życie jest dla niego zbyt ważne i nie chce mi go psuć.Ale gdyby tak rzeczywiście było... siedział by tu teraz na przeciwko mnie i wyrywał mi z rąk kolejną fajkę.
Dusząc się płaczem, zrozumiałaś, że wciąż Ci na nim zależy.
Pomimo tego wszystkiego co Ci zrobił, pomimo tego jak Cię skrzywdził.
Wstałaś z ziemi i poszłaś w kierunku kanapy gdzie leżał twój telefon. Sms od Liama " Kiedyś zrozumiesz co dla ciebie robi.Kiedy ktoś nie ma wyboru musi poświęcić coś by ochronić osobę którą kocha". "Liaś.. kochany Liaś. Głupi będzie chciał go tłumaczyć.. "Powiedziałaś sobie w myślach..
+*Oczami Malika*+
Stałem na stacji benzynowej z jakieś 20 km od domu.Zabrakło mi benzyny.Stałem tak i zastanawiałem się czy to było dobre rozwiązanie. Gdy mówiłem [t.i] że beze mnie będzie jej lepiej miałem namyśli że gdy odejdę. Będzie mogła mieć w końcu normalne życie. Raniło mnie to gdy widziałem jak się męczy tym że co chwile wyjeżdżam i zostawiam ją na 2 lub nawet czasem 3 miesiące samą. Ludzie dookoła nas mówili o niej że jest nikim wszystko prze ze mnie. Przez to że jestem sławny ludzie zaczęli ją porównywać do mnie.Że jak ktoś taki może być ze mną. Ja nigdy tak nie myślałem.Cieszyłem się z każdej chwili jaką mogłem z nią spędzić. Mimo że nie były najdłuższe były wyjątkowe.
W kieszeni miałem 30 zł i zastanawiałem się czy mam kupić fajki czy zatankować samochód i móc do niej wrócić.. Uzależnienie wygrało, poszedłem na stacje i zatankowałem samochód...
Dalej? Co myślicie? Chce ktoś do II części dedykacje? :)
Dalej? Co myślicie? Chce ktoś do II części dedykacje? :)

II część prosimy ! ;)
OdpowiedzUsuńCzekam na drugą część! Szybko, szybko! <3
OdpowiedzUsuńpostaram się
Usuń