31 października 2012

Imagin z Malikiem


puść


Robiło się coraz później, a cisza która wypełniała całe mieszkanie była nieznośna.
Nienawidziłaś kiedy wracał tak późno. Znów wyszedł bez słowa. Chyba już go wcale nie obchodziłaś.
Uczucie że już cie nie kocha przerażało cie. Nie zniosłaś byś gdyby odszedł. Ale skoro się zaczęło psuć..i on nie jest szczęśliwy.Że się tobą znudził. To uczucie wyżerało cię od środka
nie chciałaś go takiego. Chciałaś jego szczęścia. Nawet jeśli będzie to w jakiś sposób cie bolało..
Siedziałaś na podłodze wokół ciebie leżało pełno małych zapalonych świeczek i 3 już niemal puste butelki wina,a w dłoniach trzymałaś wasze zdjęcie.
Zdjęcie które Zayn zrobił wam jeszcze 2 lata temu gdy nawalona przytuliłaś się do niego i wyznałaś mu po raz pierwszy miłość.
Tak.. nie byliście udanym związkiem pełnym wzruszających i romantycznych chwil.. nie umiałaś okazywać uczuć.. zawszę się bałaś. Bałaś się odrzucenia.
Spojrzałaś w stronę drzwi. Usłyszałaś prze kluczanie zamka. Wrócił nawalony .. pomyślałaś. Znów powie że chce się ze mną przespać a potem pójdzie spać
a ja znów zasnę i będę cierpieć. Bo miłość wygasła. Zayn wkroczył chwiejnie do salonu i spojrzał na ciebie z uśmiechem. - Cześć kotku wiedziałem że będziesz czekać.
Czekam na ciebie w sypialni.. - uśmiechnął się do ciebie i zaczął zdejmować koszule. Coś się w tobie wtedy złamało. Zaczęły ci lecieć łzy. Wstałaś z podłogi i podeszłaś
do chłopaka. Dotknęłaś dłonią jego policzka. - Zayn czy.. czy ty mnie jeszcze kochasz? - spojrzałaś w jego duże brązowe oczy które zdawały się nie okazywać żadnych emocji.
- O co ci chodzi? - wymamrotał. - Chodź do sypialni - powiedział do ciebie ciągnąc cię za ramie do sypialni. - NIE ! - wyrwałaś mu się i spojrzałaś przerażona
- Zayn nie! Ja tak dłużej nie chce ! Od 3 miesięcy tak jest. Codziennie wychodzisz bez słowa zostawiasz mnie cały dzień samą, a potem wracasz nawalony i chcesz tylko
jednego. Nie liczysz się już ze mną. Nie ma już w tobie niczego co kiedyś. Zmieniłeś się. Zayn kocham cie ale takie życie jest dla mnie okropne. To koniec. - spojrzałaś
na chłopaka ze łzami oczekując jakieś odpowiedzi.. jakiegoś nie.. proszę cie lub że cie kocha. Stał milczał jego źrenice powiększyły się. Podszedł do ciebie dwa kroki.
- To możesz wyjść. Nie potrzebuje cię ! Nie jesteś mi do niczego potrzebna ! Wynoś się ! - stałaś patrzyłaś na niego przerażona.
Szybko złapałaś buty i kurtkę. W równie szybkim tempem wybiegłaś z mieszkania. Trzęsłaś się.. słone łzy nie kontrolowanie spływały ci po policzkach.
- Udałaś się do starego mieszkania. Jakieś 2 przecznice od Zayna. Stare mieszkanie nie było duże.. na strychu.. Weszłaś do domu zatrzaskując drzwi. Oparłaś się plecami
o drzwi i zjechałaś po nich na dół. Teraz pozwoliłaś by łzy mogły swobodnie płynąć. Zasnęłaś..
Obudziłaś się z bólem kręgosłupa i cała obolała. Wstałaś spod drzwi i stanęłaś. Słyszałaś chrapanie. Nie wiedziałaś skąd dochodziło. Otworzyłaś frontowe drzwi
i ujrzałaś na wycieraczce śpiącego Zayna. Lekko szturchałaś chłopaka nogą by się obudził. Gdy chłopak już się ocknął zaczęłaś. - Zayn.. - powiedziałaś nie pewnie- Co ty tu robisz?
- ( twoje imię ) za nim zacznę proszę byś mi nie przerwała. Gdy wyszłaś.. zrozumiałem jaki błąd popełniłem. Zrozumiałem co zrobiłem. Co straciłem. Kocham cię ale proszę
zrozum mnie.Ty nie okazywałaś mi w żaden sposób że mnie kochasz. Nie wiedziałem co mam robić.. wydawało mi się że tak będzie łatwiej. Takie życie.. ale zrozumiałem
już że to nie było dobre. Zrozum nigdy nie będę dość dobry.. zawszę będę w jakimś stopniu cię krzywdził i zawodził ale cie kocham... wiem zachowałem się jak
idiota ale cie kocham! Mogę to wykrzyczeć .. możesz mnie ukarać jak chcesz .. bo wiem że robiłem źle.. tylko proszę zostań.. - mówił dalej.. a ty się w duchu uśmiechałaś
wrócił twój Zayn. Czuły Zayn. Którego ci tak brakowało. Nie wiem co mówił ani co chciał mówić dalej bo przerwałaś mu namiętnym pocałunkiem i przyciągnęłaś mocno do siebie.
Zamknęliście drzwi. Zayn zaczął powoli ściągać z ciebie cienką koszule i bieliznę. Sam miała na sobie coraz mniej. Gdy byliście już zupełnie nadzy chwycił cie mocno
za pośladki i podniósł do góry. Zaniósł cie do łóżka. Zaczął delikatnie całować twoją szyje. Jego pocałunki były coraz bardziej natarczywe. A jego dłonie schodziły coraz niżej.
Tego poranku nigdy nie zapomnisz. Był on najwspanialszy w całym twoim życiu. Odzyskałaś mężczyznę swojego życia. I zaczęłaś poranek od małych igraszek.

Podoba się ?: ) 

29 października 2012

LT


Wersja po Angielsku i po Polsku.
Piosenka została przetłumaczona przez moją przyjaciółkę. <69

Ang:
Zayn:
Your hand fits in mine, like it’s made just for me
But bear this in mind it was meant to be
And I’m joining up the dots with the freckles on your cheeks
And it all makes sense to me...

Liam:
I know you’ve never loved the crinkles by your eyes when you you smile
You’ve never loved your stomach or your thighs
The dimples in your back at the bottom of your spine
But I’ll love them endlessly

Zayn & Liam:
I won’t let these little things slip out of my mouth
But if I do
It’s you (Oh it’s you) they add up to
I’m in love with you, and all these little things

Louis:
You can’t go to bed without a cup of tea
And maybe that’s the reason you talk in your sleep
And all those conversations are the secrets that I keep
Though it makes no sense to me

Harry:
I know you’ve never loved the sound of your voice on tape
You never want to know how much you weigh
You still have to squeeze into your jeans
But you’re perfect to me...

Harry & Louis:
I won’t let these little things slip out of my mouth
But if it’s true, it’s you
It’s you they add up to
I’m in love with you and all these little things

Niall:
You’ll never love yourself half as much as I love you
You’ll never treat yourself right darling
But I want you to
If I let you know I'm here for you
Maybe you'll love yourself like I love you oh

Harry:
I’ve just let these little things slip out of my mouth
Because it’s you, oh it’s you, it’s you they add up to
And I’m in love with you and all these little things

All:
I won’t let these little things slip out of my mouth
But if it’s true, it’s you
It’s you they add up to
I’m in love with you and all your little things



Polski:
Zayn
Twoje dłonie pasują do moich
jakby były stworzone specjalnie dla mnie
Ale pamiętaj o tym, że to było przeznaczone do tego
i jestem połączony z kropkami z piegów,
na twoich policzkach
I to wszystko ma dla mnie sens

Liam
Wiem, że nigdy nie lubiłaś
zmarszczek przy twoich oczach
kiedy się uśmiechasz
Nigdy nie lubiłaś
 swojego brzucha czy ud,
dołeczek w plecach
na dole twojego kręgosłupa (XDD)
Ale ja będę je kochać w nieskończoność

REF
Nie pozwolę by te małe rzeczy
wymknęły się z moich ust,
ale jeśli to zrobię, będziesz to ty (oh ty)
One się sumują
Jestem zakochany w tobie
i w tych wszystkich małych rzeczach

Louis
Nie możesz iść do łóżka
bez szklanki herbaty
I może to jest przyczyną,
że mówisz przez sen
I te wszystkie rozmowy
są sekretami, które dotrzymam
chociaż nie mają dla mnie sensu

Harry
Wiem, że nigdy nie lubiłaś
dźwięku swojego głosu na nagraniach
Nigdy nie chciałaś wiedzieć ile ważysz
wciąż musiałaś wciskać się w swoje spodnie
Ale dla mnie jesteś idealna <3

REF

Niall
Nigdy nie lubiłaś siebie
w połowie tak jak ja cię kocham
Nigdy nie traktowałaś się dobrze, kochanie
Ale ja chcę tego
Jeśli pozwolę ci się dowiedzieć, że jestem tu, dla ciebie
może pokochasz siebie tak jak ja kocham

Harry II
Pozwoliłem tym małym rzeczom
wymknąć się, z moich ust
przez ciebie
One się sumują
a ja jestem zakochany w tobie

Little Things?

Co myślicie o nowej piosence chłopaków napisanej przez Ed'a Sheerana
Ja wam powiem że kochałam wszystkie utwory Ed'a cały czas.
Między innymi np. Parting Glass,Kiss Me, Drunk, Little Bird, The A Team,The City itp.
Ale Little Things najbardziej mi się podoba.
No bo czemu nie lubić piosenek kogoś kto pisze piosenki na podstawie tego co czuje.
Co by chciał przekazać czasem w słowach czy gestach ale nie umie?
Albo kogoś kto śpiewa po to by podzielić się swoją pasją z innymi?
Wszyscy mają z całą pewnością talent i cudowny gust.
Ja po przesłuchaniu LT po raz 69696969696969696969 mogę stwierdzić śmiało że
jest ona moją ulubioną zaraz po GTB,WMYB,LWWY.itd. :)
A jak z wami ? :D

O imaginach

Zaraz dodam kilka nowych imaginów :)
Ale chciałam bym byście więcej komentowali.
Są wyświetlenia i to całkiem sporo ale komentarzy bardzo mało.
Anonimy też mogą dodawać komy. Jeśli chce ktoś imagina z dedykacją niech pisze na dole :)




26 października 2012

Imagin z Malikiem


puście sobie do tego KLIK

Siedziałaś na łóżku w dresie, w tle słychać było smutną muzykę.
Opierając głowę o ścianę z Twoich oczu po bladych policzkach popłynęły łzy,a w głowie wciąż przewijały się myśli, co jeszcze się spierdoli...
Próbowałaś pogodzić się z myślą że on odszedł. Chciałaś sobie jakoś poukładać w głowie wszystkie wydarzenia. "Dla ciebie będzie lepiej gdy się rozstaniemy" to krążyło w twoich myślach od kilku godzin i było sprawcą twoich łez które bezwładnie spływały ciurkiem jedna po drugiej po twoim policzku. -Powiedziałeś będzie lepiej - powiedziałaś sama do siebie i nabrałaś dymu z papierosa do płuc. Czułaś jak dym rozsadza ci klatkę a ty przestajesz trzeźwo myśleć.Usłyszałaś jak ktoś otwiera frontowe drzwi podniosłaś wzrok z nad zdjęć i spojrzałaś w kierunku drzwi. Przyszła [i.t.n.p] spojrzała na ciebie przerażona - Coś się stało? - zapytała dobiegając do ciebie i mocno cie obejmując. 
-Widząc czerwone oczy, rozmazany tusz na policzkach i drżący głos,pytasz się czy coś się stało. .. nic kurwa, to ze szczęścia.- odpowiedziałaś patrząc jej w oczy. 
-To co się stało? -zapytała wpatrując się w porozwalane ubrania mulata po mieszkaniu. 
-Jak to co? Zostawił mnie! Znudziłam mu się! Powiedział że przeprasza ale moje życie jest dla niego zbyt ważne i nie chce mi go psuć.Ale gdyby tak rzeczywiście było... siedział by tu teraz na przeciwko mnie i wyrywał mi z rąk kolejną fajkę. 
Dusząc się płaczem, zrozumiałaś, że wciąż Ci na nim zależy.
Pomimo tego wszystkiego co Ci zrobił, pomimo tego jak Cię skrzywdził.
Wstałaś z ziemi i poszłaś w kierunku kanapy gdzie leżał twój telefon. Sms od Liama " Kiedyś zrozumiesz co dla ciebie robi.Kiedy ktoś nie ma wyboru musi poświęcić coś by ochronić osobę którą kocha". "Liaś.. kochany Liaś. Głupi będzie chciał go tłumaczyć.. "Powiedziałaś sobie w myślach.. 



+*Oczami Malika*+
Stałem na stacji benzynowej z jakieś 20 km od domu.Zabrakło mi benzyny.Stałem tak i zastanawiałem się czy to było dobre rozwiązanie. Gdy mówiłem [t.i] że beze mnie będzie jej lepiej miałem namyśli że gdy odejdę. Będzie mogła mieć w końcu normalne życie. Raniło mnie to gdy widziałem jak się męczy tym że co chwile wyjeżdżam i zostawiam ją na 2 lub nawet czasem 3 miesiące samą. Ludzie dookoła nas mówili o niej że jest nikim wszystko prze ze mnie. Przez to że jestem sławny ludzie zaczęli ją porównywać do mnie.Że jak ktoś taki może być ze mną. Ja nigdy tak nie myślałem.Cieszyłem się z każdej chwili jaką mogłem z nią spędzić. Mimo że nie były najdłuższe były wyjątkowe.
W kieszeni miałem 30 zł i zastanawiałem się czy mam kupić fajki czy zatankować samochód i móc do niej wrócić.. Uzależnienie wygrało, poszedłem na stacje i zatankowałem samochód...





Dalej? Co myślicie? Chce ktoś do II części dedykacje? :)

Notatka MUZYKA 26.10

Lekcja 1


1.Muzyka
a) Śpiewając do mikrofonu zawszę trzymamy go blisko ust tak by dźwięk docierał i nie drżał.
b) Każde słowo wypowiadamy przesadnie wyraźnie.
c)Gdy trzymamy mikrofon staramy się nim nie ruszać tak by dźwięk nam nie uciekał.
d) "Nie zamieniamy się w słupek" - stoimy rozluźnieni i swobodnie, w lekkim rozkroku.Wybieramy sobie trzy punkty w które się wpatrujemy.(Byle nie patrzeć w ziemie lub w sufit)
2.Śpiewamy piosenki z którymi czujemy się dobrze i umielibyśmy się wyobrazić siebie w teledysku.

Zadanie domowe!
1.Zaprojektujcie okładkę płyty 1D.
Liczy się pomysł i staranność oraz oryginalny pomysł.
2. Co czujecie kiedy zginacie się w pół i zaczynacie śpiewać?
Odp. na e-mail do czwartku :) Karolina_Filipowska1997@wp.pl lub szlachtato1D@wp.pl


Jak macie jakieś pytania piszcie w komentarzach :D


Do zobaczenia w piątek ;* <69

25 października 2012

Imagin z Stylesem


Siedziałam na łóżku w dresie, w tle słychać było moje  ulubione piosenki Christiny Perri.
Opierając głowę o ścianę z moich   oczu po bladych policzkach popłynęły łzy,
 a w głowie wciąż przewijały się myśli, co jeszcze się spierdoli...
Czasami jeszcze płaczę .Zdarza się to coraz częściej.
 Zauważyłam, jak bardzo odsunęłam się ostatnio  od bliskich.
 jak bardzo odsunęłam się również od świata.
jak mnie to męczy i jak sobie z tym już nie radze.
Wszystko mnie pomału przytacza. 
Od kiedy odszedł...Moje życie wygląda jak bym żyła za karę.
Obiecałam sobie, że już więcej nie będę płakała.
Najwidoczniej nie potrafiłam  dotrzymać obietnic.
Ale w końcu łzy przecież  to nie wstyd, to oznaka,
 że cholernie Ci na czymś lub na kimś zależy.
Gdy rozstaniesz się z drugą osobą lub zostaniesz odrzucony 
w koło słyszysz: Znajdziesz lepszego, on nie był Ciebie wart, co Ty w nim
widziałaś...'
 Ale nikt nie zapyta  ' Co czułaś przy nim, że tak cierpisz bez niego i był dla ciebie taki wyjątkowy...'
Zauroczył on Mnie w taki głupi, naiwny, banalny sposób, ale wszystko się
zmieniło.Tylko, że teraz to Ja siedzę i wylewam łzy.
Mówiłam do  siebie samej w myślach dlaczego los tak zarządził, że go poznałam, teraz marzę o Nim prawie w każdej godzinie i bez ustanku powtarzam Jego imię...Ciągle widzę przed oczami te duże zielonkawe oliwkowe oczy przepełnione szczerością, powykręcane w wszystkie możliwie strony ułożone w artystycznym nieładzie brązowe loczki, szeroki uśmiech który tworzył na jego pulchnych policzkach urocze dołeczki. 
W głębi duszy cały czas się śmieje z naszego ostatniego spotkania ... 
" - Naprawdę nie chce tak po prostu tego kończyć... Nie możemy zostać przyjaciółmi?- zapytał patrząc na mnie ze łzami w oczach.
- Przyjaciółmi? Oczywiście. Jeśli tylko wydłubie sobie oczy, aby nie patrzeć jak ona dotyka Twojego ramienia. Jeśli odetnę sobie uszy, a by nie słyszeć jak mówisz, że ją kochasz. Jeżeli oderwę nos, aby nie czuć jej zapachu na Tobie. I jeśli odetnę usta, by nie tęskniły za Twoimi wargami. Lecz wątpię byś chciał mieć kalekę za przyjaciela...- odpowiedziałam mu wtedy tak zupełnie szczerze..." 
Miałam dość myślenia i dręczenia się tym co już nigdy nie wróci. 
Wstałam ,ogarnęłam się i wyszłam z domu w kierunku najbliższego sklepu.
Nagle zauważyłam jak w moim kierunku idzie uśmiechnięty Harry a kawałek za nim jego nowa dziewczyna z fajką w ręku. 
Doszłam do niego i spojrzałam mu prosto w oczy. 
- Odpowiesz mi na jedno ważne pytanie?- zapytałam tak po prostu. 
- Tak, ale tylko ważne pytanie.- odpowiedział patrząc na mnie uważnie..
- Dlaczego ja rzuciłam fajki bo Ty nie lubiłeś, gdy paliłam o ona pali? - powiedziałam i wskazałam w jej stronę.
- Mówiłem żebyś pytała o coś ważnego...- odpowiedział patrząc w moją stronę ze strachem w oczach.
- Haha, a ona nie jest ważna?- zadałam kolejne pytanie nie mogąc go rozgryźć.. 
On tylko pokręcił przecząco głową i odszedł w stronę auta. ..





Wróciłam do domu powstrzymując się by nie wybuchnąć płaczem. 
Dopiero gdy weszłam do mieszkania,oparłam się plecami o stare dębowe drzwi i zsunęłam się po nich w dół pozwoliłam im swobodnie popłynąć. 
Wyjęłam z kieszeni do pół pełną paczkę fajek malboro. Odpaliłam jednego i zaciągnęłam się dymem. 
Zaciągając się tak  papierosowym dymem niemal czując jak rozsadza
mi płuca. Zabawne. Jego nie wdychałam, a mimo to, rozsadzał mi serce....
Bardzo dużym problemem większości ludzi jest to, że nie potrafią znaleźć szczęścia w teraźniejszości, tylko rozpamiętują przeszłość, która wydaje im się być idealna.
Takim człowiekiem jestem między innymi ja. 
Teraz po nim zostanie mi tylko garść wspomnień których po mimo że teraz przez nie cierpię nigdy nie będę żałować.
Kiedyś mu opowiem jak bardzo go kochałam. Jak bardzo tęskniłam
 i cierpiałam kiedy gdzieś wyjeżdżał . Kiedy wieczorami płakałam trzymając w ręku kubek gorącego kakao. Jak spałam z jego zdjęciem by móc w jakiś sposób poczuć że jest przy mnie . Jak serce mi pękało przy każdym jego wypowiedzianym pod wpływem emocji słowem. Opowiem mu. Jak każde słowo wypowiedziane z Jego ust tkwiło przez długi czas w moje podświadomości.

Dni mijały a bół wydawał się być coraz mniejszy. To że ból przechodził nie oznaczało że o nim zapomniałam. Moja miłość do niego wydawała się tylko wzmacniać. Moja mama kiedyś  uznała że tylko prawdziwa miłość potrafi przetrwać podczas gdy druga osoba zadaje nam ból..
Zawszę inaczej spostrzegałam go niż inni ludzie.. 
Oni widzieli w Nim skurwiela - Ja czułego człowieka. Oni widzieli Jego cyniczne spojrzenie i wredny półuśmiech - Ja widziałam smutek w oczach, i lekką nadzieję w uśmiechu. Oni widzieli inaczej - Oni Go nie znali.A ja poznałam i dlatego też nie mogę o nim zapomnieć.
~Wstałam z łóżka zmierzając do kuchni po kolejny kubek kakao. Gdy nagle usłyszałam walenie do drzwi. Byłam zdziwiona że ktoś przychodzi do mnie o tak późnej porze. Ale jeszcze bardziej się zdziwiłam gdy otworzyłam drzwi. 
-Co tu robisz? -wyszeptałam gdy spojrzałam na Harrego. 
- Chciałem z tobą porozmawiać- odpowiedział. Podniosłam wzrok z nad jego czarnych trampek i spojrzałam mu w oczy. Pierwszy raz w życiu widziałam w nich strach, wydawać by się mogło że płakał. 
- Nie mamy o czym rozmawiać- odpowiedziałaś i zaczęłaś przymykać drzwi. 
-[t.i] proszę... - powiedział przytrzymując drzwi i wpatrując Ci się głęboko w oczy.Tak że przeszedł Cię dreszcz.  



-Harry- powiedziałam niemal szepcząc. Byłam w rozterce  Serce waliło mi jak szalone i mówiło tak a rozum nie. Jednak serce wygrało z rozumem. Odchyliłam drzwi i pozwoliłam mu wejść do środka. Wskazałam mu drewniane krzesło i poprosiłam by usiadł. A sama zajęłam miejsce na przeciwko  niego.
Spojrzałam mu prosto w jego zielonkawe oczy i uśmiechnęłam się w duchu. Przypomniało mi się jak kiedyś godzinami siedzieliśmy tak przeciwko siebie i bez słowa wpatrywaliśmy się sobie w oczy.Może i było to dla wielu bez sensu,ale my w taki sposób lubiliśmy spędzać ze sobą czas.
-A więc? -zapytałam, jednocześnie zachęcając go by zaczął mówić.
-A więc...- zaczął próbując sklepić jakieś zdanie- wiem że to co teraz powiem.. mało cie pewnie obchodzi ale chce ci wyjaśnić. Gdy tamte cztery miesiące temu powiedziałem ci że muszę odejść.. to nie była moja decyzja.- przerwał a ja wpatrywała, się w niego jak by ktoś uderzył mnie z całej siły w twarz. "to nie była moja decyzja" a czyja? - Producenci kazali mi zerwać z tobą i rozpocząć nowy związek z Effy.. Nie chciałem tego. Dlatego gdy pytałaś czy ona jest dla mnie ważna nie odpowiedziałem ci. Bo nie chciałem cie okłamywać a prawda była zbyt ohydna by ją powiedzieć. Ale ja już nie chce tak dłużej.. brzydzę się tego.. - skończył chowając twarz w dłoniach i podpierając się łokciami na stole. Siedziałam i wpatrywałam się w niego w milczeniu.Słyszałam jak szlocha.. i wtedy coś we mnie  pękło. Wstałam z krzesła i podeszłam do niego. Harry podniósł głowę z nad stołu a ja wdrapałam mu się na kolana jak małe dziecko. 
Mocno się w niego wtuliłam zaciągając się jego przyjemnym zapachem i jedną ręką dotykając jego torsu. Czułam jak szybko bije mu serce. 
Odchyliłam się i spojrzałam mu w oczy.. - wiedziałam kiedy cie poznałam że będziesz największym problemem mojego życia - szepnęłam i zatonęłam w jego ciepłych i wilgotnych wargach.
Czułam jak kąciki jego ust unoszą się a jego ręka wędruje po twoich plecach w górę i w dół. 
-Od dziś muszę znów przyzwyczajać się do twojego zapachu i porozrzucanych ubrań pośrodku mieszkania  - powiedziałam uśmiechając się do niego szeroko. 
Wiedziałam że za szybko mu odpuściłam, ale coś w kazało mi mu na nowo zaufać i uwierzyć że wszystko idzie w dobrym kierunku.Podobno każdy zasługuje na drugą szanse więc czemu on ma jej nie dostać? 
Tak na prawdę nie wiedziałam co mnie czeka... mogłam tylko żyć z nadzieją że ten fleja biegający nago codziennie po mieszkaniu molestujący kota na każdym kroku i wymyślający na każdym kroku nowe zabawy w innej części mieszkania zostanie takim już na zawszę i pozostanie moją fleją.. 

Podoba się ? :)

Radio NRJ One Direction

Razem z moim tatą znalazłam radio francuskie gdzie są puszczane tylko piosenki One Direction.
Są tam wywiady,piosenki w wersji akustycznej, covery i słuchaczki mogą dzwonić.
http://play.nrj.fr/nrj/nrj-one-direction.html
Mam nadzieje że wam pomogłam :)

Imagin z Malikiem


Koleiny dzień wakacji.. odsłoniłaś firany i wyjrzałaś przez okno. Naprałaś chłodnego powietrza do płuc i wypuściłaś. Zerknęłaś na zegarek. Równo siódma. Nic dziwnego że jest jeszcze chłodno. Spojrzałaś w niebo by przyjrzeć się chmurom przez które przebijało się słońce. Zapowiada się ładny dzień pomyślałaś i zabrałaś się za ogarnięcie się. Prysznic, lekki makijaż, luźne ciuchy i już byłam gotowa by jechać. Spojrzałaś ostatni raz na swój pokój i zamknęłaś drzwi.. wszyscy gdzieś biegali, krzyczeli .. mama że nie może znaleźć torebki a tata że mamy się pośpieszyć. Zabrałam swoją torebkę i poszłam do samochodu. Przyjrzałam się jeszcze raz uważnie domu.. nie zapomnę go nigdy. Mój pierwszy krok, chłopak, pocałunek.. tyle wspomnień z tego domu. Ale teraz przeprowadzę się do innego.. gdzie zacznę zbierać nowe wspomnienia i doświadczenia. Nawet nie zauważyłam kiedy Rodzice usiedli w aucie. Ruszyliśmy.. odwróciłam głowę i obiecałam sobie w myślach że kiedyś tu wrócę. Przez całą drogę rodzice opowiadali mi że nowy dom będzie większy... że na pewno mi się spodoba. Że będę mogła zapraszać tam przyjaciół.. jeden mały szczególik .. nie mam przyjaciół. Nie powiedziałaś tego bo od razu by zaczęła swój monolog o tym że powinnam się zmienić i zacząć poznawać ludzi. Ale ona nie rozumie że ja nie chce się zmieniać by ktoś mnie polubił. Niech mnie zrozumie i przyjmie taką jaka jestem. Po dwóch godzinach podjechaliśmy pod dom.. Pierwsze wrażenie.. cudowny. Zawszę chciałam w takim mieszkać... do domu prowadził mały wąski chodnik.. drewniana weranda.. wyszłam z samochodu by zobaczyć resztę. Na werandzie stała ławka. Wyglądała na starą. Obok niej na filarach podtrzymujących dach werandy wiły się róże. Weszłaś za rodzicami do środka. Zatkało cie .. nawet słowa nie wyrażą tego jaki był piękny. Wszędzie drewno.. obrazy, stare zabytkowe meble.. można powiedzieć że dom był urządzony w stylu Orient Express.. Zabrałaś swoje walizki i weszłaś na górę by zobaczyć swój pokój. Tak samo.. jak reszta domu.. cudowny. Rzuciłaś walizki na łóżko i zaczęłaś się rozpakowywać. Po godzinie wchodzenia w tą i wew tą po schodach byłaś cała rozpakowana i urządzona. - [ t.i] ! - krzyknęła mama z dołu. - chodź mam dla ciebie niespodziankę. 
Zeszłaś na dół ciekawa co zobaczysz. Weszłaś do salonu a tam podbiegł do ciebie mały brązowy labrador. Szczęśliwa uściskałaś psa i pocałowałaś go łeb. - To dla mnie ? Mogę go zatrzymać? - Zapytałaś podekscytowana. - [t.i] masz już prawie 17 lat i jesteś już na tyle odpowiedzialna chyba by mieć psa prawda ? Zaśmiał się ojciec. - Ale nie na tyle dorosła by czasem przekląć ? Spojrzałaś z politowaniem na ojca. - Oj kwiatuszku. To nie jest tak że nie jesteś dorosła tylko to brzydko i bardzo źle wygląda gdy takie ładne dziewczyny tak mówią. Dlatego nie wolno ci przeklinać. Chcemy dla ciebie jak najlepiej.. - gadała i gadała.. a ja przestałam ją słuchać. Zawszę jak zacznie gadać to trudno jej skończyć... Zignorowałam to czy mówi dalej i wyszłam na zewnątrz. Usiadłam na werandzie. Po drodze chapnęłam z kanapy moją kochaną przyjaciółkę lustrzankę. Kocham robić zdjęcia. To coś co pozwala nam zatrzymywać te najwspanialsze momenty i uwiecznić. Włączyłam aparat i zaczęłam obserwować ulice przez obiektyw. Nagle zobaczyłam w aparacie przystojnego mulata.. Co dziwne nie robiłam zbliżenia a stał bardzo blisko. - Ekhem.. - spojrzałam za aparatu. Stał tu.. patrzył na mnie i uśmiechał się.. ale czy do mnie.. ? Obejrzałam się do tylu.. siedział tylko pies i obgryzał .. chwila to moje buty? No jasne.. Spojrzałam w stronę mulata. - Tak to do ciebie. Zaśmiał się i puścił do mnie oczko. - Mogę się dosiąść? - Wskazał ręką miejsce obok mnie. 
- Jasne.. tyy. ty.. tylko że ja cie nie znam. Zarumieniłaś się. Pierwsza nowo poznana osoba a ja się jąkam. No błagam.. 
- HAHA.. no słuszna uwaga.. Jestem Zayn.. może mnie kojarzysz ? Spojrzał na ciebie uśmiechając się szeroko i odsłaniając przy tym rząd białych zębów. - Ja jestem [t.i]. Miło mi. Odwzajemniłaś uśmiech. - Jesteś tu nowa? Mieszkam dom obok i pierwszy raz widzę by ktoś tu mieszkał... - Tak wprowadziliśmy się dopiero ..Oooo to będę mieć fajnego sąsiada. Zaśmiałaś się i dźgnęłaś bruneta lekko w brzuch. - Co mnie dźgasz ? Poczochrał cię po włosach. - Przesadziłeś .. Brutus bierz go ! Krzyknęłaś do psa.. 
- Brutus?! tak ma na imię? - Spojrzał w stronę szczeniaka.. 
- Tak Brutus masz coś do tego? - Uniosłaś jedną brew do góry. 
- Niee skąd fajne imię . - Zaśmiał się i po chwili dodał. - Co tam robiłaś z tym aparatem? 
- eem.. nic takiego.. chciałam zrobić jakieś zdjęcia okolicy by uwiecznić... wiesz.. takie rzeczy które mogą się więcej nie zdarzyć a mogą być ważne. Spojrzałaś na niego mając nadzieje że zrozumie.. 
- np jak ta ? - przysunął się do ciebie i złożył na twoich ustach pocałunek. Jego usta były takie ciepłe. Przymrużyłaś oczy i odwzajemniłaś pocałunek. 
Odsunęłaś się od niego. - Tak.. tylko szkoda że nie uwieczniłam.. 
Zayn chwycił twój aparat. Przysunął się do ciebie jeszcze bliżej. Włączył odliczanie w aparacie, wystawił rękę trzymając go w waszą stronę. Spojrzał ci w oczy. Znów je przymrużyłaś i poczułaś jego ciepłe wilgotne usta. Przeszły cie dreszcze. Objęłaś jego twarz rękoma i usłyszałaś dźwięk flesza. Chłopak odsunął się od ciebie - uwieczniłem coś.. co może jeszcze może się zdarzyć na pewno nie jeden raz i jest ważne. Mam nadzieje że się nie obrazisz ? Uśmiechnął się szeroko i chwycił twoją ciepłą dłoń. ♥


______________________
Podoba się? Kto chce nst. z dedykacją?:)

Imagin z Horanem


Jechałaś właśnie samochodem  swojej babci w Irlandii. 

Miałaś u niej pomieszkać przez pewien czas. Gdy zatrzymałaś się pod domem mama poprosiła byś zaczęła wnosić swoje rzeczy do domu.
Zaczęłaś od walizek. Na samym końcu pozostało ci iść tylko po gitarę która została w bagażniku.
Wyjęłaś instrument z bagażnika i usłyszałaś jak ktoś gra właśnie na gitarze. Odwróciłaś się i ujrzałaś chłopaka siedzącego na
werandzie z gitarą. Śpiewał piosenkę która była ci dobrze znana i której zawszę słuchałaś gdy byłaś smutna. 
Mimo wolnie podeszłaś do niego i zaczęłaś przysłuchiwać się jego grze. Chłopak cały czas skupiony na graniu odwrócił głowę 
w twoją stronę. Ucichł a struny zatrzymał dłonią. - Przepraszam nie chciałam ci przeszkodzić. Po prostu tak ładnie śpiewałeś
że musiałam podejść. Już sobie ide jeszcze raz przepraszam.. Zrobiłaś parę  kroków w stronę domku babci.
- Nie stój! Nic nie szkodzi. Zauważyłem że masz gitere. zagraj może coś ? Zwrócił się w twoją stronę.
- Nie .. może kiedy indziej. Trochę mam roztrojoną. Ale z chęcią posłucham jak grasz. 
Oparłaś gitarę o płot i usiadła obok niego na schodkach. Zaczął delikatnie szarpać struny  gitary.. odwrócił głowę w twoją stronę 
i zaczął śpiewać This is start of something beautiful
This is start of something new
You are the one who'd make me loose it all
You are the start of something new, ooh .. 
Zarumieniłaś się .. reszty nie słyszałaś zapatrzyłaś się w jego niebieskie oczy które były właśnie skierowane w twoją stronę.
Oraz jego usta które coraz mniej wydawały z siebie a zdawały się być coraz bliżej. 
Po chwili były bardzo blisko wręcz sklejone z twoimi a twoje oczy zamknięte. Poczułaś że przechodzą cię dreszcze a po chwili
jak ciepło wypełnia cię całą. I uczucie jak by ktoś łaskotał cie po brzuchu. Dłonie zaczęły ci się pocić. Tak to pewnie zakochałaś
się od pierwszego.. od pierwszej piosenki. Odsunęłaś się od niego. - Em.. to było piękne . Uśmiechnęłaś się szeroko i przygryzłaś 
zawstydzona dolną wargę. - Dziękuję. Em.. wgl jestem Niall zaśmiał się i puścił ci oczko. - Ja [t.i]. Albo mi się zdaje albo czuje
babeczki.. z czekoladą. 
Rozejrzałaś się dookoła i zobaczyłaś za blondasem dwie babeczki czekoladowe.
- A pewnie moja mama musiała je tu postawić kiedy my.. tego.. ee.. wymienialiśmy się śliną. 
Proszę weź jedną - podał ci talerzyk z babeczką zaśmiałaś się i odebrałaś smakołyk od chłopaka. 
-Dziękuję . Wzięłaś gryza z babeczki i spojrzałaś na blondyna który wciska sobie całą do buzi.
Połknęłaś wszystko co miałaś w buzi i parsknęłaś śmiechem. - Niall nie jedz całej od razu! Nikt ci jej nie zabierze!
- Zaberze. Odpowiedział chłopak niemrawo przeżuwając babeczkę. 
- Odłożyłaś talerzyk z babeczką i nacisnęłaś chłopakowi na policzek.
-przestan.. wymamrotał i połknął smakołyk. - a mogę twoją ? Spojrzał chłopak na twoją babeczkę 
- pod warunkiem . Uśmiechnęłaś się szeroko.
- jakim ? Spojrzał na ciebie podejrzliwie. 
- zaśpiewasz mi jeszcze jedną piosenkę i wymienisz się ze mną śliną ..- powiedziała rozbawiona
Chłopak patrzył się na ciebie chwile w milczeniu po czym przysunął się do ciebie i delikatnie pocałował. 
- Teraz mogę babeczkę ? Uśmiechnął się i wziął babeczkę do ręki w celu konsumpcji


_________________________________________________
I jak? :) 

WITAJCIE

Cześć jestem Karolina :)
I od pewnego czasu pisze bardzo dużo imaginów i wpadłam na pomysł by założyć
bloga i dodawać je tutaj wszystkie.
Bardzo mile widziane są tutaj wasze opinie i komentarze.
Jeśli ktoś sobie zażyczy będę pisać z dedykacją dla tej osoby.
Proszę o opinie :)