Przebudziłam się za pięć dwunasta czując słodki zapach naleśników. To tylko wróżyło że Lex zabrała się za śniadanie. Uśmiechnięta owinięta w wełniany szlafrok poczłapałam w kocich kapciach do kuchni. - Cześć Misiu ! - przywitałam ją podobnie jak poprzedniego dnia. Spojrzała na mnie i uśmiechając się przyjaźnie mrugnęła do mnie. Chwyciłam pulchny placek z talerza, czułam jak przypieka mnie w palce ale jak już poczułam jego słodki smak już nie zwracałam na to dłużej uwagi. Zajęłam się jedzeniem naleśników a w myślach cały czas zastanawiałam się nad dojazdem do kawiarni. Po najedzeniu się z Lex jej placuszkami poszłyśmy się uszykować do wyjścia. Postawiłam dzisiaj na wygodę. Ubrałam zwykłe długie granatowe rurki, biały t-shirt i granatowy sweter a na nogi stare trampki. Moja lokatorka ubrała się w swoje ulubione czarne rurki i długi rozciągnięty czerwony sweter do tego pod kolor spodni vansy i obie uznałyśmy że jesteśmy gotowe. Wyszłyśmy pod kamienice idąc w stronę naszego samochodu, pod rodzę mijając na schodach z uśmiechem na twarzy Lucy.
Dojazd do pracy był dość prosty, Starbucks nie był aż tak daleko od nas jak się obawiałam, był zaledwie cztery przecznice od naszej kamienicy. Dojechałyśmy na miejsce spokojnie na 14 o której miałam zaczynać prace. Na początku byłam trochę zdezorientowana tym że mam przyjść o innej godzinie niż o tej o której jest wiadomo w ogłoszeniu.Ale puki nie miałam szkoły mogłam spokojnie pracować.
Weszłam do lokalu odmachując Lexi w drzwiach i poczułam od razu mocny aromat kawy, w kawiarni było nie wiele osób. Podeszłam do kobiety przy ladzie. - Dzień dobry,ja wczoraj do pani dzwoniłam w sprawie oferty pracy. Miałam tu dziś zacząć pracować. Jestem Lottie.- wyjaśniłam uśmiechając się spokojnie. -A własnie na ciebie czekałam, no chodź za mną. - powiedziała i poszła za duże brązowe drzwi z okienkami. Okrążyłam blat i poszłam za jej śladem. Za drzwiami było coś w rodzaju szatni. Podeszłam do kobiety i chwyciłam za fartuch który trzymała w dłoni z moim imieniem. - Ubierz go, umyj ręce i przyjdź zaraz ogarniesz co i jak. - powiedziała i wyszła za drzwi. A ja w tym czasie szybo ubrałam fartuch, poprawiłam włosy i umyłam ręce jak prosiła. Odrobinę zdenerwowana wyszłam i zabrałam się do roboty. W gruncie rzeczy gdy zrobiłam pierwsze dziesięć zamówień kierowniczka powiedziała że jak na nową idzie mi dobrze. Tylko trzy razy pomyliłam zamówienie i nalałam co innego. Około godziny szesnastej zaczął się robić tłok i ruch. Wszyscy chcieli jak najszybciej dostać kawę lub kakao czy jakieś ciastko by mieć lunch z głowy i iść sobie. A ja czułam jak się we mnie gotuje. Nie mogłam sobie z niczym poradzić. Wzięłam kolejny kubek kawy. Spojrzałam na podpis i przeczytałam na głos" Harry Styles" powtórzyłam sobie to parę razy w myślach i dopiero podniosłam wzrok. Czułam jak ręce zaczynają mi dygotać. Stał przede mną, ten o którym marzą by spotkać tysiące nastolatek, stoi przede mną. W granatowych rurkach, czarnej koszulce, i trampkach. Jego loki powykręcane w każdą stronę i zielone oliwkowe oczy były dla mnie pierwszy raz tak realistyczne. Po chwili milczenia gdy szturchnęła mnie kierowniczka a ludzie zaczęli się niecierpliwić zdałam sobie sprawę że chłopak do mnie mówi - Przepraszam to moja kawa? Carrie tak? To moja? - pytał przyglądając mi się z ciekawością. Chwyciłam szybko za marker i obok imienia Harrego nabazgroliłam najładniej jak umiałam mój numer i imię. Po tym dopiero mogłam z uśmiechem oddać mu kawę. - Proszę i zapraszam ponownie. - powiedziałam podniecona próbując się opanować.
Przez resztę dnia nie mogłam się uspokoić chodziłam nerwowo zerkając na telefon mając głupawą nadzieje że napisze lub zadzwoni. Po dwudziestej przyszło mi się zbierać do domu. Wyszłam przed kawiarnie i wypatrywałam za Lexie w aucie. Po kwadransie czekanie podjechała po mnie jak widać też strasznie zadowolona. Usiadłam obok niej i spojrzałam na jej uśmiech. - No mów co się stało - było widać po jej minie że tylko na to czekała. - Zgadnij na kogo dziś wywaliłam swoje pierwsze zamówienie! -krzyknęła śmiejąc się i zasłaniając sobie usta dłońmi . - No nie zgadnę mów! - patrzyłam na nią również już się śmiejąc.
- Wywaliłam na dzisiaj tace z kebabem na Niall'a Horan'a. I powiedział że się nie będzie gniewał jak mu dam drugiego za darmo i swój numer. - powiedziała krzycząc. Nie zdążyłam jej odpowiedzieć gdy zaczął mi dzwonić telefon. Spojrzałam na numer widniejący na ekranie, nie znałam go. Wcisnęłam zieloną słuchawkę i przyłożyłam go do ucha.
-Cześć Carrie, tu Harry - zdębiałam. Znów dostałam drgawek. Uśmiechnęłam się sama do siebie i wcisnęłam na głośno mówiący.
- Cześć Harry- powiedziałam śmiejąc się.
- No więc dałaś mi dziś swój numer, więc pomyślałem że chcesz się umówić. - powiedział a ja poczułam że zaraz dostanę zawału. Przed tyle czasu modliłam się by iść na ich koncert. A dziś? A dziś jestem zapraszana przez jednego z nich na randkę. Czułam że coś się dzieje za szybko.. ale nie mogłam się też powstrzymać..
Dalej? :)
08 listopada 2012
07 listopada 2012
1~We’re too young to know about forever
Zatrzymałyśmy się przed dużą starą kamienicą na ulicy Whitehall niedaleko placu Trafalgar Square.
W tym o to budynku miałyśmy szczęście wynająć mieszkanie na ostatnim piętrze. Wchodząc do mieszkania
przez stare dębowe drzwi dało się wyczuć zapach drewna. Zanim się tu wprowadziłyśmy była tu stolarnia. Więc trzeba było się jeszcze długo przygotować na to że ten zapach będzie nas prześladować.
Na początku zaczęłyśmy od rozpakowywania cięższych kartonów. Nasi rodzice z obawy że przez pierwsze dwa miesiące nie będziemy w stanie pojąć gdzie iść do sklepu i co najlepiej kupić, zaopatrzyli w nas w jeden wielki karton środków czystości które Lexi upchnęła w szafce kuchennej pod zlewem. Z upływem minut mieszkanie wyglądało coraz lepiej, stół z ciemnego drewna pokryłyśmy dużym białym obrusem i postawiłyśmy na nim słoik na ciasteczka z pieniędzmi na "czarną godzinę". Na kanapie w salonie połączonym z kuchnią, porozrzucałyśmy pełno poduszek.A na każdej półce w mieszkaniu stało chociaż jedno zdjęcie nasze z rodziną i przyjaciółmi z Polski oprawionymi w ramkę. Po około trzech męczących godzinach targania się z torbami i kartonami rozpakowywałyśmy i porozstawiałyśmy tam gdzie trzeba wszystkie rzeczy. Później każda bez słowa ledwo ruszając nogami i rękoma poszła wziąć krótki prysznic i do "łózia" jak to było mi czasem powiadać.
Z uśmiechem na ustach poczłapałam w kapciach do pokoju Lex. - Misiu ! -krzyknęłam pieszczotliwie na wejściu i dostrzegłam ją jak siedzi na parapecie z kubkiem czekoladowego szczęścia w płynie i uśmiecha się do okna. Usiadłam uśmiechnięta na przeciw niej podwijając nogi pod siebie. - Jak pierwsza noc w nowym domu? - zapytałam zadowolona i zainteresowana. - Przez 10 minut z podekscytowania nie mogłam zasnąć,a potem nie pamiętam. Film mi się urwał. - powiedziała śmiejąc się cicho pod nosem.
- Czyli rozumiem dobrze. - podsumowałam rozbawiona. - Co mamy dziś w planach? - zapytałam rozglądając się po pokoju. - Wypadało by poszukać ofert pracy w gazecie bo w niedziele raczej niewiele załatwimy ale poszukać zacząć możemy. - przeanalizowałam w myślach to co powiedziała i najrozsądniej uznałam że zrobimy tak jak mówi. - No masz racje-przyznałam. Wstałam z parapetu i śmiejąc się z samej siebie wybiegłam z mieszkania i człapiąc o stare schody kapciami zbiegłam na dół do skrzynek gdzie leżały gazety. Wzięłam mały stosik i wróciłam szybko na górę. - Debil - powiedziała Lex witając mnie w kuchni gdy położyłam przed nią gazety w kuchni. -Chciałaś to masz, więc nie narzekaj.- poskarżyłam się wytykając na nią język.Usiadłam przy drewnianym stole i zaczęłam przeglądać ogłoszenia ofert pracy.
Opiekunka do dziecka - może i bym się nadawała,lubię dzieci. Ale jak taką prace pogodzić z szkołą?
Fast Food- kompletnie odpada. Nie lubię pracować w takich miejscach. Wole czasem nie wiedzieć cię dzieje z jedzeniem które jem.
Starbucks - spojrzałam na godzinny pracy między szesnastą a dwudziestą. Zastanawiając się dłużej stwierdziłam że to praca dla mnie.
Klars wybrała natomiast prace w Nando's uwielbiała tam jeść i z chęcią uznała że podejmie się tam pracy przynajmniej na próbę.
Każda z nas wykręciła numer do pracodawcy. Zaciskając kciuki odmówiłyśmy szczerą telefoniczną rozmowę i umówiłyśmy się każda z nas na drugi dzień. Każda została przyjęta na okres próbny.
-Udało się- szepnęłam do niej po rozłączeniu się. Zaczęłyśmy się cieszyć jak głupie, pierwszy dzień a udało nam się już załatwić prace. Byle los był dalej tak po naszej stronie. Nagle rozległ się dzwonek do drzwi. Zaskoczone że ktoś mógł nas odwiedzić mimo że jeszcze nikogo tu nie znamy poszłyśmy otworzyć drzwi.
Byłyśmy jeszcze bardziej zdumione gdy odkryłyśmy że za drzwiami stoi dziewczyna na pierwszy rzut oka w naszym wieku. -Cześć - powiedziała śmiało wyciągając w naszą stronę drobną dłoń. - Heej- odpowiedziałyśmy równocześnie ściskając po kolei jej dłoń. - Jestem Lucy, mieszkam pod wami i pomyślałam że skoro nikogo tu nie znacie to warto było by się poznać. -uśmiechnęła się a jej policzki zakryły rumieńce. - Jasne wejdź.- zaprosiłam ją do środka i szczerząc się przyjaźnie usiadłyśmy razem z nią na kanapie. -To jak wam się w kamienicy? -zapytała skrępowana. - Fajnie, jest urocza- tak urocza- zawtórowałam Klars. - Masz ochotę na czekoladowe szczęście w płynie? -zapytałam wstając z kanapy. - Z chęcią.
Poszłam do kuchni zaparzyć czekoladę i za blatu cały czas obserwowałam i przysłuchiwałam się rozmowie dziewczyn. Można było powiedzieć że Lucy nie różniła się od nas bardzo. Była podobna. Rozumiała nasze porąbane poczucie humoru, nasze skróty dziwne znaczenia słowne. Jak byśmy ją znały od lat. Siedziałyśmy z nią tak do późna,popijając kakao i rozmawiając o głupotach i świństwach śmiejąc się z siebie nawzajem.
Aż nadeszła pora by pójść spać by uszykować się na nowy dzień pełny wrażeń i niespodzianek...
* * *
I jak pierwszy rozdział?
Za wszelkie pomyłki i wpadki w słowach przepraszam.
Zapraszam na jutro na II rozdział ! ~Carrie
W tym o to budynku miałyśmy szczęście wynająć mieszkanie na ostatnim piętrze. Wchodząc do mieszkania
przez stare dębowe drzwi dało się wyczuć zapach drewna. Zanim się tu wprowadziłyśmy była tu stolarnia. Więc trzeba było się jeszcze długo przygotować na to że ten zapach będzie nas prześladować.
Na początku zaczęłyśmy od rozpakowywania cięższych kartonów. Nasi rodzice z obawy że przez pierwsze dwa miesiące nie będziemy w stanie pojąć gdzie iść do sklepu i co najlepiej kupić, zaopatrzyli w nas w jeden wielki karton środków czystości które Lexi upchnęła w szafce kuchennej pod zlewem. Z upływem minut mieszkanie wyglądało coraz lepiej, stół z ciemnego drewna pokryłyśmy dużym białym obrusem i postawiłyśmy na nim słoik na ciasteczka z pieniędzmi na "czarną godzinę". Na kanapie w salonie połączonym z kuchnią, porozrzucałyśmy pełno poduszek.A na każdej półce w mieszkaniu stało chociaż jedno zdjęcie nasze z rodziną i przyjaciółmi z Polski oprawionymi w ramkę. Po około trzech męczących godzinach targania się z torbami i kartonami rozpakowywałyśmy i porozstawiałyśmy tam gdzie trzeba wszystkie rzeczy. Później każda bez słowa ledwo ruszając nogami i rękoma poszła wziąć krótki prysznic i do "łózia" jak to było mi czasem powiadać.
***
Rano obudziły mnie ciepłe słoneczne promienie przebijające się przez białe firanki które zawiesiłam wczoraj na karniszach u mnie w pokoju. Wygodnie wyciągnęłam się na łóżku rozpychając się rękoma i nogami na całym łóżku. Po omacku zaczęłam szukać pod poduszką swojego telefonu, wyczułam ręką coś prostokątnego i wyciągnęłam telefon. Dochodziła pomału godzina dwunasta. "Nie ma jak to niedziela.. " powiedziałam do siebie śmiejąc się pod nosem. Wygramoliłam się z łóżka i wkładając nogi w ciepłe puchowe kocie kapcie podeszłam do okna. Duży niski parapet wyścielony kocem i poduszkami przy dużym oknie idealnie nadawał się do siedzenia z ciepłym kakao i wpatrywanie się w codzienność za oknem.Z uśmiechem na ustach poczłapałam w kapciach do pokoju Lex. - Misiu ! -krzyknęłam pieszczotliwie na wejściu i dostrzegłam ją jak siedzi na parapecie z kubkiem czekoladowego szczęścia w płynie i uśmiecha się do okna. Usiadłam uśmiechnięta na przeciw niej podwijając nogi pod siebie. - Jak pierwsza noc w nowym domu? - zapytałam zadowolona i zainteresowana. - Przez 10 minut z podekscytowania nie mogłam zasnąć,a potem nie pamiętam. Film mi się urwał. - powiedziała śmiejąc się cicho pod nosem.
- Czyli rozumiem dobrze. - podsumowałam rozbawiona. - Co mamy dziś w planach? - zapytałam rozglądając się po pokoju. - Wypadało by poszukać ofert pracy w gazecie bo w niedziele raczej niewiele załatwimy ale poszukać zacząć możemy. - przeanalizowałam w myślach to co powiedziała i najrozsądniej uznałam że zrobimy tak jak mówi. - No masz racje-przyznałam. Wstałam z parapetu i śmiejąc się z samej siebie wybiegłam z mieszkania i człapiąc o stare schody kapciami zbiegłam na dół do skrzynek gdzie leżały gazety. Wzięłam mały stosik i wróciłam szybko na górę. - Debil - powiedziała Lex witając mnie w kuchni gdy położyłam przed nią gazety w kuchni. -Chciałaś to masz, więc nie narzekaj.- poskarżyłam się wytykając na nią język.Usiadłam przy drewnianym stole i zaczęłam przeglądać ogłoszenia ofert pracy.
Opiekunka do dziecka - może i bym się nadawała,lubię dzieci. Ale jak taką prace pogodzić z szkołą?
Fast Food- kompletnie odpada. Nie lubię pracować w takich miejscach. Wole czasem nie wiedzieć cię dzieje z jedzeniem które jem.
Starbucks - spojrzałam na godzinny pracy między szesnastą a dwudziestą. Zastanawiając się dłużej stwierdziłam że to praca dla mnie.
Klars wybrała natomiast prace w Nando's uwielbiała tam jeść i z chęcią uznała że podejmie się tam pracy przynajmniej na próbę.
Każda z nas wykręciła numer do pracodawcy. Zaciskając kciuki odmówiłyśmy szczerą telefoniczną rozmowę i umówiłyśmy się każda z nas na drugi dzień. Każda została przyjęta na okres próbny.
-Udało się- szepnęłam do niej po rozłączeniu się. Zaczęłyśmy się cieszyć jak głupie, pierwszy dzień a udało nam się już załatwić prace. Byle los był dalej tak po naszej stronie. Nagle rozległ się dzwonek do drzwi. Zaskoczone że ktoś mógł nas odwiedzić mimo że jeszcze nikogo tu nie znamy poszłyśmy otworzyć drzwi.
Byłyśmy jeszcze bardziej zdumione gdy odkryłyśmy że za drzwiami stoi dziewczyna na pierwszy rzut oka w naszym wieku. -Cześć - powiedziała śmiało wyciągając w naszą stronę drobną dłoń. - Heej- odpowiedziałyśmy równocześnie ściskając po kolei jej dłoń. - Jestem Lucy, mieszkam pod wami i pomyślałam że skoro nikogo tu nie znacie to warto było by się poznać. -uśmiechnęła się a jej policzki zakryły rumieńce. - Jasne wejdź.- zaprosiłam ją do środka i szczerząc się przyjaźnie usiadłyśmy razem z nią na kanapie. -To jak wam się w kamienicy? -zapytała skrępowana. - Fajnie, jest urocza- tak urocza- zawtórowałam Klars. - Masz ochotę na czekoladowe szczęście w płynie? -zapytałam wstając z kanapy. - Z chęcią.
Poszłam do kuchni zaparzyć czekoladę i za blatu cały czas obserwowałam i przysłuchiwałam się rozmowie dziewczyn. Można było powiedzieć że Lucy nie różniła się od nas bardzo. Była podobna. Rozumiała nasze porąbane poczucie humoru, nasze skróty dziwne znaczenia słowne. Jak byśmy ją znały od lat. Siedziałyśmy z nią tak do późna,popijając kakao i rozmawiając o głupotach i świństwach śmiejąc się z siebie nawzajem.
Aż nadeszła pora by pójść spać by uszykować się na nowy dzień pełny wrażeń i niespodzianek...
* * *
I jak pierwszy rozdział?
Za wszelkie pomyłki i wpadki w słowach przepraszam.
Zapraszam na jutro na II rozdział ! ~Carrie
05 listopada 2012
Prolog
Nie dochodziła jeszcze szósta a my już mijałyśmy granice Niemiec. W niecałe trzy godziny pokonałyśmy dwieście siedemdziesiąt jeden kilometrów. Wszystko zawdzięczałyśmy dogodnym warunkom panującym na drodze. Ale przecież nie miałyśmy co się dziwić. Nie każdy człowiek o czwartej rano w sobotę myśli o tym by wsiąść w samochód i pojechać sobie do Niemiec czy do Londynu. Do Londynu od Poznania jest tysiąc trzysta dwadzieścia sześć kilometrów. Co sumując wychodzi na czternaście godzin spędzonych w naszym samochodzie. Na zmęczenie przypuszczałam że nie będzie żadna z nas narzekać, ponieważ zanim wyjechałyśmy razem z Lexie ustaliłyśmy że będziemy zmieniać się co cztery godziny i tak w jakiś sposób dojedziemy do Londynu gdzie był nasz wielki cel.Nasze autko było moim zdaniem i Lex duże. Tak jak o przeprowadzę do Londynu marzyłyśmy by mieć dużego ogórka z volkswagena. I tak właśnie się poruszałyśmy. Nakręciłyśmy się na niego po obejrzeniu kilkaset tysięcy razem teledysku "What makes you beautiful" zespołu One Direction który nie ukrywałyśmy nie był nam obojętny. Wewnętrzne ściany samochodu były pokryte naszymi zdjęciami z rodziną,przyjaciółmi,naszymi wspólnymi i z dzieciństwa. A siedzenia pokryte czerwonymi kocami. Całość wyglądała uroczo i interesująco. Dojeżdżałyśmy coraz bliżej Berlina gdzie zaplanowałyśmy zrobić sobie postój na posiłek w KFC. Od czwartej rano od kiedy wstałyśmy pogoda zdążyła się już dużo zmienić. Gdy wyjeżdżałyśmy było zimno,wilgotno a teraz, parno i słonecznie. W końcu samochód stanął a silnik ucichł. Przeciągnęłam się na siedzeniu pasażera i spojrzałam Lex w oczy. - Dzień dobry śpiochu- powiedziała łagodnym tonem uśmiechając się do mnie szeroko. - Cześć -odmruknęłam jeszcze zachrypniętym głosem. - Idziemy jeść? -zapytałam na co ona bez żadnej odpowiedzi wyjęła kluczyki z stacyjki i wyszła z auta. Pogoniłam ją wzrokiem i zauważyłam jak idzie w kierunku wyjścia. -Ej a zamknąć auto? - krzyknęłam przez otwarte okno. Spojrzała w swoje dłonie gdzie trzymała zaciskając kurczowo palce kluczyki. Zaśmiała się krótko pod nosem i rzuciła nimi w moją stronę. Jak zwykle, mój refleks równa się zeru wiec kluczyki zleciały na ziemie. Wzdychając cicho pod nosem wygramoliłam się z auta. I przekluczając szybko drzwi pobiegłam do wnętrza lokalu. Szatynka w tym czasie siedziała już przy stoliku opychając swoje policzki frytkami i upijając z kubełka zimną pepsi z lodem. Usiadłam na przeciw niej i zajęłam się tym samym co ona. Kochana istota zamówiła mi jak zwykle to co lubię. Frytki i mini twistera. -Bez majonezu? - spytałam pokazując zwiniętą kanapkę. - Jak zawszę, ale nie wiem co ty masz z tym majonezem. - odpowiedziała przekręcając oczami. - Nie lubię i już. - wzięłam kilka sporych gryzów. I nie przejmowałam się wcale z tym że wyglądam jak chomik z policzkami wypchniętymi od żarcia. My z Lexi niczego się nie wstydziłyśmy przy sobie, co tygodniowe konkursy na bekanie z pepsi nas przyzwyczaiły do tego że któraś z nas czasem ma inny zapach niż trzeba albo je inaczej niż inni ludzie.Taka nasza natura i pogodziłyśmy się z tym. Gdy skończyłyśmy jeść przyszła pora by się zebrać i jechać dalej. Tym razem moja kolej. Aż do Calais we Francji ja prowadzę. Tam wsiadamy na dwu godzinny prom i jesteśmy w Wielkiej Brytanii. Początek drogi był dla nas znośny, razem śpiewałyśmy piosenki o których zapomniałyśmy i dziwiłyśmy się że jeszcze pamiętamy teksty piosenek, wspominałyśmy stare historyjki które zdarzały nam się gdy mieszkałyśmy blisko siebie i bawiłyśmy się w bloku Lexi. Najbardziej podczas tej całej wyprawy podobało mi się gdy już dojechałyśmy na prom. Znudzeni ludzie stali przy barierkach i rzucali w mewy ościami od ryb a starsi faceci opierali się o swoje samochody i z dużym zaciekawieniem przyglądali się innym. A my we dwie cały czas siedziałyśmy razem obok siebie przytulona i wsłuchiwałyśmy się spokojny szum morza starając się zasnąć.
Po upłynięciu tych sennych dwóch godzin dojechałyśmy do Wielkiej Brytanii Church Hougham jakieś półtorej godziny od Londynu. Tym razem ja mogłam kontynuować drzemkę a Lex dodawała gazu naszej maszynie. ...
I jak prolog? :)Mam nadzieje że chcecie I rozdział.
Wszystko dedykuje mojej przyjaciółce "Lexi " @PartyTimeWith1D
Po upłynięciu tych sennych dwóch godzin dojechałyśmy do Wielkiej Brytanii Church Hougham jakieś półtorej godziny od Londynu. Tym razem ja mogłam kontynuować drzemkę a Lex dodawała gazu naszej maszynie. ...
I jak prolog? :)Mam nadzieje że chcecie I rozdział.
Wszystko dedykuje mojej przyjaciółce "Lexi " @PartyTimeWith1D
Bohaterowie
Charlotte,Carrie, Lottie Patterson
Urodzona 16 Marca 1994 roku w Poznaniu.
W jej życiu najważniejsza jest rodzinka,przyjaciele, muzyka i dobra zabawa.
Od momentu gdy skończyła 14 lat marzyła by razem ze swoją przyjaciółką wyjechać do
Londynu.
Urodzona 16 Marca 1994 roku w Poznaniu.
W jej życiu najważniejsza jest rodzinka,przyjaciele, muzyka i dobra zabawa.
Od momentu gdy skończyła 14 lat marzyła by razem ze swoją przyjaciółką wyjechać do
Londynu.
Klara,Claudia, Lexie Carter
Urodzona 23 Marca 1994 roku w Poznaniu.
Przyjaźni się z Lottie od 4 klasy podstawówki.
Kiedyś postanowiły że będą razem mieszkać w Londynie.
I tak że marzenia trzeba spełniać postanowiły razem wyjechać.
One Direction.
Piątka chłopaków o których dużo mówić nie trzeba.
Od Lewej, Liam Payne,Zayn Malik,Harry Styles,Niall Horan i na dole Louis Tomlinson
Zapraszam do czytania :)
Zapraszam do czytania :)
Opowiadanie?
Pomyślałam że zacznę pisać opowiadanie.
Między rozdziałami nadal będą się pojawiać imaginy.
Mam nadzieje że będziecie komentować.
W pierwszej kolejności pojawią się bohaterowie, prolog i pierwszy rozdział.
Zapraszam :)
Między rozdziałami nadal będą się pojawiać imaginy.
Mam nadzieje że będziecie komentować.
W pierwszej kolejności pojawią się bohaterowie, prolog i pierwszy rozdział.
Zapraszam :)
04 listopada 2012
They don't know about us - Tekst z tłumaczeniem
They don't know about us - One Direction
Ang:
Liam:
People say we shouldn’t be together
We’re too young to know about forever
But I say
They don’t know
What they’re talk - talk - talking about
Harry:
Cause this love is only getting stronger
So I don’t want to wait any longer
I just want to tell the world that you’re mine, girl
All:
They don’t know about the things we do
They don’t know about the I love you’s
But I bet you if they only knew
They’d just be jealous of us
They don’t know about the up all nights
They don’t know I’ve waited all my life
Just to find a love that feels this right
Baby, they don’t know about, they don’t know about us
Niall:
One touch and I was a believer
Every kiss gets a little sweeter
Harry:
It’s getting better
Keeps getting better all the time, girl
All:
They don’t know about the things we do
They don’t know about the I love you’s
But I bet you if they only knew
They’d just be jealous of us
They don’t know about the up all nights
They don’t know I’ve waited all my life
Just to find a love that feels this right
Baby, they don’t know about, they don’t know about us
Louis:
They don’t know how special you are
They don’t know what you’ve done to my heart
They can say anything they want
Cause they don’t know us
Niall:
They don’t know what we do best
It’s between me and you
Our little secret
Zayn:
But I wanna tell them
I wanna tell the world
That you’re mine, girl
All:
They don’t know about the things we do
They don’t know about the I love you’s
But I bet you if they only knew
They’d just be jealous of us
They don’t know about the up all nights
They don’t know I’ve waited all my life
Just to find a love that feels this right
Baby, they don’t know about, they don’t know about us
They don’t know about the things we do
They don’t know about the I love you’s
But I bet you if they only knew
They’d just be jealous of us
They don’t know about the up all nights
They don’t know I’ve waited all my life
Just to find a love that feels this right
Baby, they don’t know about, they don’t know about us
Zayn:
They don’t know about us
Po Polsku :
Liam:
Ludzie mówią, że nie powinniśmy być razem
Jesteśmy zbyt młodzi, by wiedzieć o wieczności
Ale ja mówię
Oni nie mają pojęcia,
O czym mówią
Harry:
Ponieważ ta miłość jedynie staje się silniejsza
Więc nie chcę czekać ani chwili dłużej
Po prostu chcę powiedzieć światu, że jesteś moja, dziewczyno
Wszyscy:
Nie widzą o rzeczach, które robimy
Nie widzą o wypowiedzianych ‘kocham cię’
Ale jestem pewien, że gdyby tylko wiedzieli
Po prostu byliby zazdrośni o nas
Nie wiedzą o nieprzespanych nocach
Nie wiedzą, że czekałem całe moje życie
By tylko znaleźć miłość, która wydaje się tak właściwa
Kochanie, oni nie wiedzą, oni nie wiedzą o nas
Niall:
Jeden dotyk i byłem wierzący
Każdy pocałunek staje się bardziej słodszy
Harry:
Robi się coraz lepiej
Robi się coraz lepiej cały czas, dziewczyno
Wszyscy:
Nie widzą o rzeczach, które robimy
Nie widzą o wypowiedzianych ‘kocham cię’
Ale jestem pewien, że gdyby tylko wiedzieli
Po prostu byliby zazdrośni o nas
Nie wiedzą o nieprzespanych nocach
Nie wiedzą, że czekałem całe moje życie
By tylko znaleźć miłość, która wydaje się tak właściwa
Kochanie, oni nie wiedzą, oni nie wiedzą o nas
Louis:
Oni nie wiedzą, jak wyjątkowa jesteś
Nie wiedzą, co zrobiłaś z moim sercem
Mogą sobie mówić, co chcą
Ponieważ oni nie znają nas
Niall:
Oni nie wiedzą, co robimy najlepiej
To jest pomiędzy mną a tobą
Nasz mały sekret
Zayn:
Ale ja chcę im powiedzieć
Chcę powiedzieć światu
Że jesteś moja, dziewczyno
Wszyscy:
Nie widzą o rzeczach, które robimy
Nie widzą o wypowiedzianych ‘kocham cię’
Ale jestem pewien, że gdyby tylko wiedzieli
Po prostu byliby zazdrośni o nas
Nie wiedzą o nieprzespanych nocach
Nie wiedzą, że czekałem całe moje życie
By tylko znaleźć miłość, która wydaje się tak właściwa
Kochanie, oni nie wiedzą,
Nie widzą o rzeczach, które robimy
Nie widzą o wypowiedzianych ‘kocham cię’
Ale jestem pewien, że gdyby tylko wiedzieli
Po prostu byliby zazdrośni o nas
Nie wiedzą o nieprzespanych nocach
Nie wiedzą, że czekałem całe moje życie
By tylko znaleźć miłość, która wydaje się właściwa
Kochanie, oni nie wiedzą, oni nie wiedzą o nas
Zayn:
Oni nie wiedzą o nas
Rock Me - Tekst i tłumaczenie :)
Tłumaczenie Rock Me :)
Po Ang:
Harry:
Do you remember summer ‘09?
Wanna go back there every night,
Just can’t lie, was the best time of my life,
Lying on the beach as the sun blew out,
Playing this guitar by the fire too loud,
Oh my, my, they could never shut us down
Louis:
I used to think that I was better alone,
Why did I ever wanna let you go?
Under the moonlight as we stared at the sea,
The words you whispered I will always believe
All:
I want you to rock me, rock me, rock me, yeah,
I want you to rock me, rock me, rock me, yeah,
I want you to hit the pedal, heavy metal, show me you care
I want you to rock me, rock me, rock me, yeah
Liam:
Yeah, we were together summer ‘09,
Wanna roll back like pressing rewind,
You were mine and we never said goodbye
Louis:
I used to think that I was better alone
(Harry: better alone)
Why did I ever wanna let you go?
(Harry: let you go),
Under the moonlight as we stared at the sea
(Harry: stared at the sea),
The words you whispered I will always believe
All:
I want you to rock me, rock me, rock me, yeah
I want you to rock me, rock me, rock me, yeah
I want you to hit the pedal, heavy metal, show me you care
I want you to rock me, rock me, rock me, yeah
R-O-C-K me again,
R-O-C-K me again,
R-O-C-K me again, yeah
I want you to R-O-C-K me again,
R-O-C-K me again,
R-O-C-K me again, yeah
I want you to rock me, rock me, rock me, yeah
I want you to rock me, rock me, rock me, yeah
I want you to hit the pedal, heavy metal, show me you care
I want you to rock me, rock me, rock me, yeah
I want you to rock me, rock me, rock me, yeah
I want you to rock me, rock me, rock me, yeah
I want you to hit the pedal, heavy metal, show me you care
I want you to rock me, rock me, rock me, yeah
Po Polsku:
Harry:
Pamiętasz lato 09?
Chciałbym tam wracać każdej nocy
Nie mogę skłamać, to był najlepszy czas mojego życia
Leżenie na plaży, gdy słońce zachodziło
Granie na gitarze przy ognisku zbyt głośno
Och, nigdy nie mogliby nas uciszyć
Louis:
Dawniej myślałem, że lepiej mi samemu
Dlaczego miałbym kiedykolwiek pozwolić ci odejść?
Przy świetle księżycia, gdy wpatrywaliśmy się w morze
W słowa, które szeptałaś, zawsze będę wierzył
Wszyscy:
Chcę, żebyś mnie rozbujała, rozbujała, rozbujała, tak
Chcę, żebyś mnie rozbujała, rozbujała, rozbujała, tak
Chcę, żebyś nacisnęła ciężki, metalowy pedał, pokazała mi, że ci zależy
Chcę, żebyś mnie rozbujała, rozbujała, rozbujała, tak
Liam:
Tak, byliśmy razem latem ‘09
Chciałbym się cofnąć tak, jak wciska się przewijanie
Byłaś moja i nigdy nie powiedzieliśmy do widzenia
Louis:
Dawniej myślałem, że lepiej mi samemu
(Harry: lepiej mi samemu)
Dlaczego miałbym kiedykolwiek pozwolić ci odejść?
(Harry: pozwolić ci odejść)
Przy świetle księżycia, gdy wpatrywaliśmy się w morze
(Harry: wpatrywaliśmy się w morze)
W słowa, które szeptałaś, zawsze będę wierzył
Wszyscy:
Chcę, żebyś mnie rozbujała, rozbujała, rozbujała, tak
Chcę, żebyś mnie rozbujała, rozbujała, rozbujała, tak
Chcę, żebyś nacisnęła ciężki, metalowy pedał, pokazała mi, że ci zależy
Chcę, żebyś mnie rozbujała, rozbujała, rozbujała, tak
Rozbujała mnie jeszcze raz
Rozbujała mnie jeszcze raz
Rozbujała mnie jeszcze raz, tak
Chcę, żebyś rozbujała mnie jeszcze raz
Rozbujała mnie jeszcze raz
Rozbujała mnie jeszcze raz, tak
Chcę, żebyś mnie rozbujała, rozbujała, rozbujała, tak
Chcę, żebyś mnie rozbujała, rozbujała, rozbujała, tak
Chcę, żebyś nacisnęła ciężki, metalowy pedał, pokazała mi, że ci zależy
Chcę, żebyś mnie rozbujała, rozbujała, rozbujała, tak
Chcę, żebyś mnie rozbujała, rozbujała, rozbujała, tak
Chcę, żebyś mnie rozbujała, rozbujała, rozbujała, tak
Chcę, żebyś nacisnęła ciężki, metalowy pedał, pokazała mi, że ci zależy
Chcę, żebyś mnie rozbujała, rozbujała, rozbujała, tak
02 listopada 2012
Imagin z Harrym
Imagin z dedykacją dla @InezNosowskapuść
Poznaliście się późnej jesieni 6 lat temu, kiedy spacerowałaś zmarznięta i smutna po parku, który o późnej godzinie był zwykle pusty i cichy. Pełen tajemnic, całkiem jak Harry. Który od samego rana uśmiecha się do ciebie podstępnie i śmieje pod nosem mijając cię i trącając ramieniem.Od momentu gdy go poznałaś byłaś w niego zapatrzona. Nie wiedziałaś czy to jego zielonkawe oliwkowe oczy czy burza loków ułożona cały czas w artystycznym nie ładzie lub szeroki uroczy uśmiech który ukazywał dwa małe dołeczki w policzkach, tak cię w nim przyciągał. Czułaś się przy nim bezpiecznie i cieszyłaś się z zaufania i uczuć jakimi siebie darzyliście. Byłaś ciekawa waszej przyszłości i tego czym obdarzy was los. Kila dni temu dowiedziałaś się że Harry musi wyjechać na tydzień do Paryża na kilka wywiadów. Jak zawszę byłaś pełna obaw tego czy jak wyjedzie nic mu się nie stanie i czy nie boi się ciebie zostawić samą. Upewniałaś go że go kochasz i że będziesz czekać na niego w niedziele wieczorem z kolacją jak w każdy wieczór kiedy wraca z pracy.
Ufał Ci, i żegnając się z tobą długim namiętnym pocałunkiem wyjechał. Gdy tylko wyjechali za granice Wielkiej Brytanii nie mogłaś się uwolnić od jego telefonów. Śmiałaś się pod nosem ale w środku czułaś się dziwnie. Jak gdyby ci nie ufał do końca. "Boję się i martwię o ciebie" tłumaczył gdy kończyliście rozmowę.
Ich wyjazd się kończył. Jutro Harry ma wrócić do domu. Nie mogłaś się doczekać kiedy go znowu zobaczysz i będziecie mogli złączyć wasze usta w pocałunku.
Przyszedł dzień przyjazdu, siedzisz i wpatrujesz się cały czas jak zaczarowana w zegarek. Rozbrzmiał dzwonek do drzwi a ty rzuciłaś się do nich. Otworzyłaś je i wtuliłaś się w ramiona Hazzy.
-cześć skarbie -powiedział z uśmiechem na ustach.
-tęskniłam - odpowiedziałaś szeptem i delikatnie musnęłaś jego wargi. Czułaś jak przez pocałunek unoszą mu się kąciki ust a jego dłonie znajdują się na twoich biodrach. Nie odsuwając się od siebie ani o milimetr weszliście do mieszkania i zamykając drzwi.
Chłopak puścił cię i z cwaniackim uśmiechem poszedł do łazienki.
Wzięłaś głęboki wdech, zawszę gdy jest obok ciebie zapominasz na moment jak się oddycha i czujesz jak w głowie ci wszystko wiruje.
Usłyszałaś wibrujący telefon w torbie chłopaka.
-Harry, telefon Ci zdzwoni. - krzyknęłaś.
-To dobierz - odpowiedział .
Wzięłaś telefon do ręki i spojrzałaś na wyświetlacz. Zdzwonił Liam. Nacisnęłaś zieloną słuchawkę i przyłożyłaś komórkę do ucha.
- Cześć! Możesz mi powiedzieć czemu do żadnego z nas nie odzywałeś się cały tydzień?- krzyknął do słuchawki.
-Li, tu [t.i]. Jak to nie odzywał się cały tydzień? Przecież dopiero co wróciliście..
-[t.i] my nigdzie nie wyjeżdżaliśmy. Chyba musisz sobie pogadać z Harrym..
-Tak, masz racje. Dobranoc Li. - zakończyłaś rozmowę.
Czułaś jak serce ci przyśpiesza a twoje dłonie pocą się coraz bardziej.
Usiadłaś zdenerwowana przy stole i podparłaś się łokciami i głową na stole.
Do kuchni wszedł Harry, spojrzał na ciebie zdezorientowany. Delikatnie położył dłoń na twoim ramieniu.
-Coś się stało? - zapytał cicho.
-Harry.. gdzie byłeś przez ostatni tydzień? - pytając. Podniosłaś głowę by móc mu spojrzeć w oczy.
-Nie mogę ci powiedzieć. - odpowiedział. - proszę cię, nie rozmawiajmy o tym. - poprosił.
Wstałaś z nad stołu. Poszłaś do waszej wspólnej sypialni. Wyjęłaś spod łóżka dużą starą walizkę i zaczęłaś do niej wrzucać swoje ubrania. -Dobrze, nie będziemy rozmawiać. - powiedziałaś podciągając nosem i ścierając słone łzy które spływały ciurkiem po twoim policzku.
- Co ty robisz? - zapytał podbiegając do ciebie i odciągając od ciebie torbę. -Przestań ! Nigdzie się nie wyprowadzisz ! Proszę cię - złapał cie mocno za dłonie i przyciągnął do ciebie.
-Harry wybacz. Ale twoim zdaniem bez zaufania nie ma związku. A moim zdaniem by komuś ufać jest potrzebna też szczerość. - wyszeptałaś patrząc mu w oczy w których widziałaś łzy. Czułaś jak serce każe ci zostać ale rozum uciec. "Tym razem serce rozum ma racje" powiedziałaś sama do siebie w myślach. Chwyciłaś ja rączkę od walizki i trącając go lekko ramieniem przeszłaś obok niego. Wyszłaś przed starą kamienice w której razem mieszkacie i zaczęłaś się dopiero zastanawiać gdzie się udać, co zrobić.
Wybrałaś że na dzisiejszą noc zatrzymasz się u swojej przyjaciółki która dwie ulice dalej wynajmuje mieszkanie razem z Niallem.
Dalej? Jak tak to proszę o min.5 komentarzy <33
31 października 2012
Imagin z Malikiem
puść
Robiło się coraz później, a cisza która wypełniała całe mieszkanie była nieznośna.
Nienawidziłaś kiedy wracał tak późno. Znów wyszedł bez słowa. Chyba już go wcale nie obchodziłaś.
Uczucie że już cie nie kocha przerażało cie. Nie zniosłaś byś gdyby odszedł. Ale skoro się zaczęło psuć..i on nie jest szczęśliwy.Że się tobą znudził. To uczucie wyżerało cię od środka
nie chciałaś go takiego. Chciałaś jego szczęścia. Nawet jeśli będzie to w jakiś sposób cie bolało..
Siedziałaś na podłodze wokół ciebie leżało pełno małych zapalonych świeczek i 3 już niemal puste butelki wina,a w dłoniach trzymałaś wasze zdjęcie.
Zdjęcie które Zayn zrobił wam jeszcze 2 lata temu gdy nawalona przytuliłaś się do niego i wyznałaś mu po raz pierwszy miłość.Tak.. nie byliście udanym związkiem pełnym wzruszających i romantycznych chwil.. nie umiałaś okazywać uczuć.. zawszę się bałaś. Bałaś się odrzucenia.
Spojrzałaś w stronę drzwi. Usłyszałaś prze kluczanie zamka. Wrócił nawalony .. pomyślałaś. Znów powie że chce się ze mną przespać a potem pójdzie spać
a ja znów zasnę i będę cierpieć. Bo miłość wygasła. Zayn wkroczył chwiejnie do salonu i spojrzał na ciebie z uśmiechem. - Cześć kotku wiedziałem że będziesz czekać.
Czekam na ciebie w sypialni.. - uśmiechnął się do ciebie i zaczął zdejmować koszule. Coś się w tobie wtedy złamało. Zaczęły ci lecieć łzy. Wstałaś z podłogi i podeszłaś
do chłopaka. Dotknęłaś dłonią jego policzka. - Zayn czy.. czy ty mnie jeszcze kochasz? - spojrzałaś w jego duże brązowe oczy które zdawały się nie okazywać żadnych emocji.
- O co ci chodzi? - wymamrotał. - Chodź do sypialni - powiedział do ciebie ciągnąc cię za ramie do sypialni. - NIE ! - wyrwałaś mu się i spojrzałaś przerażona
- Zayn nie! Ja tak dłużej nie chce ! Od 3 miesięcy tak jest. Codziennie wychodzisz bez słowa zostawiasz mnie cały dzień samą, a potem wracasz nawalony i chcesz tylko
jednego. Nie liczysz się już ze mną. Nie ma już w tobie niczego co kiedyś. Zmieniłeś się. Zayn kocham cie ale takie życie jest dla mnie okropne. To koniec. - spojrzałaś
na chłopaka ze łzami oczekując jakieś odpowiedzi.. jakiegoś nie.. proszę cie lub że cie kocha. Stał milczał jego źrenice powiększyły się. Podszedł do ciebie dwa kroki.
- To możesz wyjść. Nie potrzebuje cię ! Nie jesteś mi do niczego potrzebna ! Wynoś się ! - stałaś patrzyłaś na niego przerażona.
Szybko złapałaś buty i kurtkę. W równie szybkim tempem wybiegłaś z mieszkania. Trzęsłaś się.. słone łzy nie kontrolowanie spływały ci po policzkach.
- Udałaś się do starego mieszkania. Jakieś 2 przecznice od Zayna. Stare mieszkanie nie było duże.. na strychu.. Weszłaś do domu zatrzaskując drzwi. Oparłaś się plecami
o drzwi i zjechałaś po nich na dół. Teraz pozwoliłaś by łzy mogły swobodnie płynąć. Zasnęłaś..
Obudziłaś się z bólem kręgosłupa i cała obolała. Wstałaś spod drzwi i stanęłaś. Słyszałaś chrapanie. Nie wiedziałaś skąd dochodziło. Otworzyłaś frontowe drzwi
i ujrzałaś na wycieraczce śpiącego Zayna. Lekko szturchałaś chłopaka nogą by się obudził. Gdy chłopak już się ocknął zaczęłaś. - Zayn.. - powiedziałaś nie pewnie- Co ty tu robisz?
- ( twoje imię ) za nim zacznę proszę byś mi nie przerwała. Gdy wyszłaś.. zrozumiałem jaki błąd popełniłem. Zrozumiałem co zrobiłem. Co straciłem. Kocham cię ale proszę
zrozum mnie.Ty nie okazywałaś mi w żaden sposób że mnie kochasz. Nie wiedziałem co mam robić.. wydawało mi się że tak będzie łatwiej. Takie życie.. ale zrozumiałem
już że to nie było dobre. Zrozum nigdy nie będę dość dobry.. zawszę będę w jakimś stopniu cię krzywdził i zawodził ale cie kocham... wiem zachowałem się jak
idiota ale cie kocham! Mogę to wykrzyczeć .. możesz mnie ukarać jak chcesz .. bo wiem że robiłem źle.. tylko proszę zostań.. - mówił dalej.. a ty się w duchu uśmiechałaś
wrócił twój Zayn. Czuły Zayn. Którego ci tak brakowało. Nie wiem co mówił ani co chciał mówić dalej bo przerwałaś mu namiętnym pocałunkiem i przyciągnęłaś mocno do siebie.
Zamknęliście drzwi. Zayn zaczął powoli ściągać z ciebie cienką koszule i bieliznę. Sam miała na sobie coraz mniej. Gdy byliście już zupełnie nadzy chwycił cie mocno
za pośladki i podniósł do góry. Zaniósł cie do łóżka. Zaczął delikatnie całować twoją szyje. Jego pocałunki były coraz bardziej natarczywe. A jego dłonie schodziły coraz niżej.
Tego poranku nigdy nie zapomnisz. Był on najwspanialszy w całym twoim życiu. Odzyskałaś mężczyznę swojego życia. I zaczęłaś poranek od małych igraszek.
Podoba się ?: )
29 października 2012
LT
Wersja po Angielsku i po Polsku.
Piosenka została przetłumaczona przez moją przyjaciółkę. <69
Ang:
Zayn:
Your hand fits in mine, like it’s made just for me
But bear this in mind it was meant to be
And I’m joining up the dots with the freckles on your cheeks
And it all makes sense to me...
Liam:
I know you’ve never loved the crinkles by your eyes when you you smile
You’ve never loved your stomach or your thighs
The dimples in your back at the bottom of your spine
But I’ll love them endlessly
Zayn & Liam:
I won’t let these little things slip out of my mouth
But if I do
It’s you (Oh it’s you) they add up to
I’m in love with you, and all these little things
Louis:
You can’t go to bed without a cup of tea
And maybe that’s the reason you talk in your sleep
And all those conversations are the secrets that I keep
Though it makes no sense to me
Harry:
I know you’ve never loved the sound of your voice on tape
You never want to know how much you weigh
You still have to squeeze into your jeans
But you’re perfect to me...
Harry & Louis:
I won’t let these little things slip out of my mouth
But if it’s true, it’s you
It’s you they add up to
I’m in love with you and all these little things
Niall:
You’ll never love yourself half as much as I love you
You’ll never treat yourself right darling
But I want you to
If I let you know I'm here for you
Maybe you'll love yourself like I love you oh
Harry:
I’ve just let these little things slip out of my mouth
Because it’s you, oh it’s you, it’s you they add up to
And I’m in love with you and all these little things
All:
I won’t let these little things slip out of my mouth
But if it’s true, it’s you
It’s you they add up to
I’m in love with you and all your little things
Polski:
Zayn
Twoje dłonie pasują do moich
jakby były stworzone specjalnie dla mnie
Ale pamiętaj o tym, że to było przeznaczone do tego
i jestem połączony z kropkami z piegów,
na twoich policzkach
I to wszystko ma dla mnie sens
Liam
Wiem, że nigdy nie lubiłaś
zmarszczek przy twoich oczach
kiedy się uśmiechasz
Nigdy nie lubiłaś
swojego brzucha czy ud,
dołeczek w plecach
na dole twojego kręgosłupa (XDD)
Ale ja będę je kochać w nieskończoność
REF
Nie pozwolę by te małe rzeczy
wymknęły się z moich ust,
ale jeśli to zrobię, będziesz to ty (oh ty)
One się sumują
Jestem zakochany w tobie
i w tych wszystkich małych rzeczach
Louis
Nie możesz iść do łóżka
bez szklanki herbaty
I może to jest przyczyną,
że mówisz przez sen
I te wszystkie rozmowy
są sekretami, które dotrzymam
chociaż nie mają dla mnie sensu
Harry
Wiem, że nigdy nie lubiłaś
dźwięku swojego głosu na nagraniach
Nigdy nie chciałaś wiedzieć ile ważysz
wciąż musiałaś wciskać się w swoje spodnie
Ale dla mnie jesteś idealna <3
REF
Niall
Nigdy nie lubiłaś siebie
w połowie tak jak ja cię kocham
Nigdy nie traktowałaś się dobrze, kochanie
Ale ja chcę tego
Jeśli pozwolę ci się dowiedzieć, że jestem tu, dla ciebie
może pokochasz siebie tak jak ja kocham
Harry II
Pozwoliłem tym małym rzeczom
wymknąć się, z moich ust
przez ciebie
One się sumują
a ja jestem zakochany w tobie
Little Things?
Co myślicie o nowej piosence chłopaków napisanej przez Ed'a Sheerana
Ja wam powiem że kochałam wszystkie utwory Ed'a cały czas.
Między innymi np. Parting Glass,Kiss Me, Drunk, Little Bird, The A Team,The City itp.
Ale Little Things najbardziej mi się podoba.
No bo czemu nie lubić piosenek kogoś kto pisze piosenki na podstawie tego co czuje.
Co by chciał przekazać czasem w słowach czy gestach ale nie umie?
Albo kogoś kto śpiewa po to by podzielić się swoją pasją z innymi?
Wszyscy mają z całą pewnością talent i cudowny gust.
Ja po przesłuchaniu LT po raz 69696969696969696969 mogę stwierdzić śmiało że
jest ona moją ulubioną zaraz po GTB,WMYB,LWWY.itd. :)
A jak z wami ? :D
Ja wam powiem że kochałam wszystkie utwory Ed'a cały czas.
Między innymi np. Parting Glass,Kiss Me, Drunk, Little Bird, The A Team,The City itp.
Ale Little Things najbardziej mi się podoba.
No bo czemu nie lubić piosenek kogoś kto pisze piosenki na podstawie tego co czuje.
Co by chciał przekazać czasem w słowach czy gestach ale nie umie?
Albo kogoś kto śpiewa po to by podzielić się swoją pasją z innymi?
Wszyscy mają z całą pewnością talent i cudowny gust.
Ja po przesłuchaniu LT po raz 69696969696969696969 mogę stwierdzić śmiało że
jest ona moją ulubioną zaraz po GTB,WMYB,LWWY.itd. :)
A jak z wami ? :D
O imaginach
26 października 2012
Imagin z Malikiem
puście sobie do tego KLIK
Siedziałaś na łóżku w dresie, w tle słychać było smutną muzykę.
Siedziałaś na łóżku w dresie, w tle słychać było smutną muzykę.
Opierając głowę o ścianę z Twoich oczu po bladych policzkach popłynęły łzy,a w głowie wciąż przewijały się myśli, co jeszcze się spierdoli...
Próbowałaś pogodzić się z myślą że on odszedł. Chciałaś sobie jakoś poukładać w głowie wszystkie wydarzenia. "Dla ciebie będzie lepiej gdy się rozstaniemy" to krążyło w twoich myślach od kilku godzin i było sprawcą twoich łez które bezwładnie spływały ciurkiem jedna po drugiej po twoim policzku. -Powiedziałeś będzie lepiej - powiedziałaś sama do siebie i nabrałaś dymu z papierosa do płuc. Czułaś jak dym rozsadza ci klatkę a ty przestajesz trzeźwo myśleć.Usłyszałaś jak ktoś otwiera frontowe drzwi podniosłaś wzrok z nad zdjęć i spojrzałaś w kierunku drzwi. Przyszła [i.t.n.p] spojrzała na ciebie przerażona - Coś się stało? - zapytała dobiegając do ciebie i mocno cie obejmując.
-Widząc czerwone oczy, rozmazany tusz na policzkach i drżący głos,pytasz się czy coś się stało. .. nic kurwa, to ze szczęścia.- odpowiedziałaś patrząc jej w oczy.
-To co się stało? -zapytała wpatrując się w porozwalane ubrania mulata po mieszkaniu.
-Jak to co? Zostawił mnie! Znudziłam mu się! Powiedział że przeprasza ale moje życie jest dla niego zbyt ważne i nie chce mi go psuć.Ale gdyby tak rzeczywiście było... siedział by tu teraz na przeciwko mnie i wyrywał mi z rąk kolejną fajkę.
Dusząc się płaczem, zrozumiałaś, że wciąż Ci na nim zależy.
Pomimo tego wszystkiego co Ci zrobił, pomimo tego jak Cię skrzywdził.
Wstałaś z ziemi i poszłaś w kierunku kanapy gdzie leżał twój telefon. Sms od Liama " Kiedyś zrozumiesz co dla ciebie robi.Kiedy ktoś nie ma wyboru musi poświęcić coś by ochronić osobę którą kocha". "Liaś.. kochany Liaś. Głupi będzie chciał go tłumaczyć.. "Powiedziałaś sobie w myślach..
+*Oczami Malika*+
Stałem na stacji benzynowej z jakieś 20 km od domu.Zabrakło mi benzyny.Stałem tak i zastanawiałem się czy to było dobre rozwiązanie. Gdy mówiłem [t.i] że beze mnie będzie jej lepiej miałem namyśli że gdy odejdę. Będzie mogła mieć w końcu normalne życie. Raniło mnie to gdy widziałem jak się męczy tym że co chwile wyjeżdżam i zostawiam ją na 2 lub nawet czasem 3 miesiące samą. Ludzie dookoła nas mówili o niej że jest nikim wszystko prze ze mnie. Przez to że jestem sławny ludzie zaczęli ją porównywać do mnie.Że jak ktoś taki może być ze mną. Ja nigdy tak nie myślałem.Cieszyłem się z każdej chwili jaką mogłem z nią spędzić. Mimo że nie były najdłuższe były wyjątkowe.
W kieszeni miałem 30 zł i zastanawiałem się czy mam kupić fajki czy zatankować samochód i móc do niej wrócić.. Uzależnienie wygrało, poszedłem na stacje i zatankowałem samochód...
Dalej? Co myślicie? Chce ktoś do II części dedykacje? :)
Dalej? Co myślicie? Chce ktoś do II części dedykacje? :)
Notatka MUZYKA 26.10
Lekcja 1
1.Muzyka
a) Śpiewając do mikrofonu zawszę trzymamy go blisko ust tak by dźwięk docierał i nie drżał.
b) Każde słowo wypowiadamy przesadnie wyraźnie.
c)Gdy trzymamy mikrofon staramy się nim nie ruszać tak by dźwięk nam nie uciekał.
d) "Nie zamieniamy się w słupek" - stoimy rozluźnieni i swobodnie, w lekkim rozkroku.Wybieramy sobie trzy punkty w które się wpatrujemy.(Byle nie patrzeć w ziemie lub w sufit)
2.Śpiewamy piosenki z którymi czujemy się dobrze i umielibyśmy się wyobrazić siebie w teledysku.
Zadanie domowe!
1.Zaprojektujcie okładkę płyty 1D.
Liczy się pomysł i staranność oraz oryginalny pomysł.
2. Co czujecie kiedy zginacie się w pół i zaczynacie śpiewać?
Odp. na e-mail do czwartku :) Karolina_Filipowska1997@wp.pl lub szlachtato1D@wp.pl
Jak macie jakieś pytania piszcie w komentarzach :D
Do zobaczenia w piątek ;* <69
1.Muzyka
a) Śpiewając do mikrofonu zawszę trzymamy go blisko ust tak by dźwięk docierał i nie drżał.
b) Każde słowo wypowiadamy przesadnie wyraźnie.
c)Gdy trzymamy mikrofon staramy się nim nie ruszać tak by dźwięk nam nie uciekał.
d) "Nie zamieniamy się w słupek" - stoimy rozluźnieni i swobodnie, w lekkim rozkroku.Wybieramy sobie trzy punkty w które się wpatrujemy.(Byle nie patrzeć w ziemie lub w sufit)
2.Śpiewamy piosenki z którymi czujemy się dobrze i umielibyśmy się wyobrazić siebie w teledysku.
Zadanie domowe!
1.Zaprojektujcie okładkę płyty 1D.
Liczy się pomysł i staranność oraz oryginalny pomysł.
2. Co czujecie kiedy zginacie się w pół i zaczynacie śpiewać?
Odp. na e-mail do czwartku :) Karolina_Filipowska1997@wp.pl lub szlachtato1D@wp.pl
Jak macie jakieś pytania piszcie w komentarzach :D
Do zobaczenia w piątek ;* <69
25 października 2012
Imagin z Stylesem
Siedziałam na łóżku w dresie, w tle słychać było moje ulubione piosenki Christiny Perri.
Opierając głowę o ścianę z moich oczu po bladych policzkach popłynęły łzy,
a w głowie wciąż przewijały się myśli, co jeszcze się spierdoli...
Czasami jeszcze płaczę .Zdarza się to coraz częściej.
Zauważyłam, jak bardzo odsunęłam się ostatnio od bliskich.
jak bardzo odsunęłam się również od świata.
jak mnie to męczy i jak sobie z tym już nie radze.
Wszystko mnie pomału przytacza.
Od kiedy odszedł...Moje życie wygląda jak bym żyła za karę.
Obiecałam sobie, że już więcej nie będę płakała.
Najwidoczniej nie potrafiłam dotrzymać obietnic.
Ale w końcu łzy przecież to nie wstyd, to oznaka,
że cholernie Ci na czymś lub na kimś zależy.
Gdy rozstaniesz się z drugą osobą lub zostaniesz odrzucony
w koło słyszysz: Znajdziesz lepszego, on nie był Ciebie wart, co Ty w nim
widziałaś...'
Ale nikt nie zapyta ' Co czułaś przy nim, że tak cierpisz bez niego i był dla ciebie taki wyjątkowy...'
Zauroczył on Mnie w taki głupi, naiwny, banalny sposób, ale wszystko się
zmieniło.Tylko, że teraz to Ja siedzę i wylewam łzy.
Mówiłam do siebie samej w myślach dlaczego los tak zarządził, że go poznałam, teraz marzę o Nim prawie w każdej godzinie i bez ustanku powtarzam Jego imię...Ciągle widzę przed oczami te duże zielonkawe oliwkowe oczy przepełnione szczerością, powykręcane w wszystkie możliwie strony ułożone w artystycznym nieładzie brązowe loczki, szeroki uśmiech który tworzył na jego pulchnych policzkach urocze dołeczki.
W głębi duszy cały czas się śmieje z naszego ostatniego spotkania ...
" - Naprawdę nie chce tak po prostu tego kończyć... Nie możemy zostać przyjaciółmi?- zapytał patrząc na mnie ze łzami w oczach.
- Przyjaciółmi? Oczywiście. Jeśli tylko wydłubie sobie oczy, aby nie patrzeć jak ona dotyka Twojego ramienia. Jeśli odetnę sobie uszy, a by nie słyszeć jak mówisz, że ją kochasz. Jeżeli oderwę nos, aby nie czuć jej zapachu na Tobie. I jeśli odetnę usta, by nie tęskniły za Twoimi wargami. Lecz wątpię byś chciał mieć kalekę za przyjaciela...- odpowiedziałam mu wtedy tak zupełnie szczerze..."
Miałam dość myślenia i dręczenia się tym co już nigdy nie wróci.
Wstałam ,ogarnęłam się i wyszłam z domu w kierunku najbliższego sklepu.
Nagle zauważyłam jak w moim kierunku idzie uśmiechnięty Harry a kawałek za nim jego nowa dziewczyna z fajką w ręku.
Doszłam do niego i spojrzałam mu prosto w oczy.
- Odpowiesz mi na jedno ważne pytanie?- zapytałam tak po prostu.
- Tak, ale tylko ważne pytanie.- odpowiedział patrząc na mnie uważnie..
- Dlaczego ja rzuciłam fajki bo Ty nie lubiłeś, gdy paliłam o ona pali? - powiedziałam i wskazałam w jej stronę.
- Mówiłem żebyś pytała o coś ważnego...- odpowiedział patrząc w moją stronę ze strachem w oczach.
- Haha, a ona nie jest ważna?- zadałam kolejne pytanie nie mogąc go rozgryźć..
On tylko pokręcił przecząco głową i odszedł w stronę auta. ..
Wróciłam do domu powstrzymując się by nie wybuchnąć płaczem.
Dopiero gdy weszłam do mieszkania,oparłam się plecami o stare dębowe drzwi i zsunęłam się po nich w dół pozwoliłam im swobodnie popłynąć.
Wyjęłam z kieszeni do pół pełną paczkę fajek malboro. Odpaliłam jednego i zaciągnęłam się dymem.
Zaciągając się tak papierosowym dymem niemal czując jak rozsadza
mi płuca. Zabawne. Jego nie wdychałam, a mimo to, rozsadzał mi serce....
Bardzo dużym problemem większości ludzi jest to, że nie potrafią znaleźć szczęścia w teraźniejszości, tylko rozpamiętują przeszłość, która wydaje im się być idealna.
Takim człowiekiem jestem między innymi ja.
Teraz po nim zostanie mi tylko garść wspomnień których po mimo że teraz przez nie cierpię nigdy nie będę żałować.
Kiedyś mu opowiem jak bardzo go kochałam. Jak bardzo tęskniłam
i cierpiałam kiedy gdzieś wyjeżdżał . Kiedy wieczorami płakałam trzymając w ręku kubek gorącego kakao. Jak spałam z jego zdjęciem by móc w jakiś sposób poczuć że jest przy mnie . Jak serce mi pękało przy każdym jego wypowiedzianym pod wpływem emocji słowem. Opowiem mu. Jak każde słowo wypowiedziane z Jego ust tkwiło przez długi czas w moje podświadomości.
Dni mijały a bół wydawał się być coraz mniejszy. To że ból przechodził nie oznaczało że o nim zapomniałam. Moja miłość do niego wydawała się tylko wzmacniać. Moja mama kiedyś uznała że tylko prawdziwa miłość potrafi przetrwać podczas gdy druga osoba zadaje nam ból..
Zawszę inaczej spostrzegałam go niż inni ludzie..
Oni widzieli w Nim skurwiela - Ja czułego człowieka. Oni widzieli Jego cyniczne spojrzenie i wredny półuśmiech - Ja widziałam smutek w oczach, i lekką nadzieję w uśmiechu. Oni widzieli inaczej - Oni Go nie znali.A ja poznałam i dlatego też nie mogę o nim zapomnieć.
~Wstałam z łóżka zmierzając do kuchni po kolejny kubek kakao. Gdy nagle usłyszałam walenie do drzwi. Byłam zdziwiona że ktoś przychodzi do mnie o tak późnej porze. Ale jeszcze bardziej się zdziwiłam gdy otworzyłam drzwi.
-Co tu robisz? -wyszeptałam gdy spojrzałam na Harrego.
- Chciałem z tobą porozmawiać- odpowiedział. Podniosłam wzrok z nad jego czarnych trampek i spojrzałam mu w oczy. Pierwszy raz w życiu widziałam w nich strach, wydawać by się mogło że płakał.
- Nie mamy o czym rozmawiać- odpowiedziałaś i zaczęłaś przymykać drzwi.
-[t.i] proszę... - powiedział przytrzymując drzwi i wpatrując Ci się głęboko w oczy.Tak że przeszedł Cię dreszcz.
-Harry- powiedziałam niemal szepcząc. Byłam w rozterce Serce waliło mi jak szalone i mówiło tak a rozum nie. Jednak serce wygrało z rozumem. Odchyliłam drzwi i pozwoliłam mu wejść do środka. Wskazałam mu drewniane krzesło i poprosiłam by usiadł. A sama zajęłam miejsce na przeciwko niego.
Spojrzałam mu prosto w jego zielonkawe oczy i uśmiechnęłam się w duchu. Przypomniało mi się jak kiedyś godzinami siedzieliśmy tak przeciwko siebie i bez słowa wpatrywaliśmy się sobie w oczy.Może i było to dla wielu bez sensu,ale my w taki sposób lubiliśmy spędzać ze sobą czas.
-A więc? -zapytałam, jednocześnie zachęcając go by zaczął mówić.
-A więc...- zaczął próbując sklepić jakieś zdanie- wiem że to co teraz powiem.. mało cie pewnie obchodzi ale chce ci wyjaśnić. Gdy tamte cztery miesiące temu powiedziałem ci że muszę odejść.. to nie była moja decyzja.- przerwał a ja wpatrywała, się w niego jak by ktoś uderzył mnie z całej siły w twarz. "to nie była moja decyzja" a czyja? - Producenci kazali mi zerwać z tobą i rozpocząć nowy związek z Effy.. Nie chciałem tego. Dlatego gdy pytałaś czy ona jest dla mnie ważna nie odpowiedziałem ci. Bo nie chciałem cie okłamywać a prawda była zbyt ohydna by ją powiedzieć. Ale ja już nie chce tak dłużej.. brzydzę się tego.. - skończył chowając twarz w dłoniach i podpierając się łokciami na stole. Siedziałam i wpatrywałam się w niego w milczeniu.Słyszałam jak szlocha.. i wtedy coś we mnie pękło. Wstałam z krzesła i podeszłam do niego. Harry podniósł głowę z nad stołu a ja wdrapałam mu się na kolana jak małe dziecko.
Mocno się w niego wtuliłam zaciągając się jego przyjemnym zapachem i jedną ręką dotykając jego torsu. Czułam jak szybko bije mu serce.
Odchyliłam się i spojrzałam mu w oczy.. - wiedziałam kiedy cie poznałam że będziesz największym problemem mojego życia - szepnęłam i zatonęłam w jego ciepłych i wilgotnych wargach.
Czułam jak kąciki jego ust unoszą się a jego ręka wędruje po twoich plecach w górę i w dół.
-Od dziś muszę znów przyzwyczajać się do twojego zapachu i porozrzucanych ubrań pośrodku mieszkania - powiedziałam uśmiechając się do niego szeroko.
Wiedziałam że za szybko mu odpuściłam, ale coś w kazało mi mu na nowo zaufać i uwierzyć że wszystko idzie w dobrym kierunku.Podobno każdy zasługuje na drugą szanse więc czemu on ma jej nie dostać?
Tak na prawdę nie wiedziałam co mnie czeka... mogłam tylko żyć z nadzieją że ten fleja biegający nago codziennie po mieszkaniu molestujący kota na każdym kroku i wymyślający na każdym kroku nowe zabawy w innej części mieszkania zostanie takim już na zawszę i pozostanie moją fleją.. Podoba się ? :)
Subskrybuj:
Posty (Atom)






































