Nie dochodziła jeszcze szósta a my już mijałyśmy granice Niemiec. W niecałe trzy godziny pokonałyśmy dwieście siedemdziesiąt jeden kilometrów. Wszystko zawdzięczałyśmy dogodnym warunkom panującym na drodze. Ale przecież nie miałyśmy co się dziwić. Nie każdy człowiek o czwartej rano w sobotę myśli o tym by wsiąść w samochód i pojechać sobie do Niemiec czy do Londynu. Do Londynu od Poznania jest tysiąc trzysta dwadzieścia sześć kilometrów. Co sumując wychodzi na czternaście godzin spędzonych w naszym samochodzie. Na zmęczenie przypuszczałam że nie będzie żadna z nas narzekać, ponieważ zanim wyjechałyśmy razem z Lexie ustaliłyśmy że będziemy zmieniać się co cztery godziny i tak w jakiś sposób dojedziemy do Londynu gdzie był nasz wielki cel.Nasze autko było moim zdaniem i Lex duże. Tak jak o przeprowadzę do Londynu marzyłyśmy by mieć dużego ogórka z volkswagena. I tak właśnie się poruszałyśmy. Nakręciłyśmy się na niego po obejrzeniu kilkaset tysięcy razem teledysku "What makes you beautiful" zespołu One Direction który nie ukrywałyśmy nie był nam obojętny. Wewnętrzne ściany samochodu były pokryte naszymi zdjęciami z rodziną,przyjaciółmi,naszymi wspólnymi i z dzieciństwa. A siedzenia pokryte czerwonymi kocami. Całość wyglądała uroczo i interesująco. Dojeżdżałyśmy coraz bliżej Berlina gdzie zaplanowałyśmy zrobić sobie postój na posiłek w KFC. Od czwartej rano od kiedy wstałyśmy pogoda zdążyła się już dużo zmienić. Gdy wyjeżdżałyśmy było zimno,wilgotno a teraz, parno i słonecznie. W końcu samochód stanął a silnik ucichł. Przeciągnęłam się na siedzeniu pasażera i spojrzałam Lex w oczy. - Dzień dobry śpiochu- powiedziała łagodnym tonem uśmiechając się do mnie szeroko. - Cześć -odmruknęłam jeszcze zachrypniętym głosem. - Idziemy jeść? -zapytałam na co ona bez żadnej odpowiedzi wyjęła kluczyki z stacyjki i wyszła z auta. Pogoniłam ją wzrokiem i zauważyłam jak idzie w kierunku wyjścia. -Ej a zamknąć auto? - krzyknęłam przez otwarte okno. Spojrzała w swoje dłonie gdzie trzymała zaciskając kurczowo palce kluczyki. Zaśmiała się krótko pod nosem i rzuciła nimi w moją stronę. Jak zwykle, mój refleks równa się zeru wiec kluczyki zleciały na ziemie. Wzdychając cicho pod nosem wygramoliłam się z auta. I przekluczając szybko drzwi pobiegłam do wnętrza lokalu. Szatynka w tym czasie siedziała już przy stoliku opychając swoje policzki frytkami i upijając z kubełka zimną pepsi z lodem. Usiadłam na przeciw niej i zajęłam się tym samym co ona. Kochana istota zamówiła mi jak zwykle to co lubię. Frytki i mini twistera. -Bez majonezu? - spytałam pokazując zwiniętą kanapkę. - Jak zawszę, ale nie wiem co ty masz z tym majonezem. - odpowiedziała przekręcając oczami. - Nie lubię i już. - wzięłam kilka sporych gryzów. I nie przejmowałam się wcale z tym że wyglądam jak chomik z policzkami wypchniętymi od żarcia. My z Lexi niczego się nie wstydziłyśmy przy sobie, co tygodniowe konkursy na bekanie z pepsi nas przyzwyczaiły do tego że któraś z nas czasem ma inny zapach niż trzeba albo je inaczej niż inni ludzie.Taka nasza natura i pogodziłyśmy się z tym. Gdy skończyłyśmy jeść przyszła pora by się zebrać i jechać dalej. Tym razem moja kolej. Aż do Calais we Francji ja prowadzę. Tam wsiadamy na dwu godzinny prom i jesteśmy w Wielkiej Brytanii. Początek drogi był dla nas znośny, razem śpiewałyśmy piosenki o których zapomniałyśmy i dziwiłyśmy się że jeszcze pamiętamy teksty piosenek, wspominałyśmy stare historyjki które zdarzały nam się gdy mieszkałyśmy blisko siebie i bawiłyśmy się w bloku Lexi. Najbardziej podczas tej całej wyprawy podobało mi się gdy już dojechałyśmy na prom. Znudzeni ludzie stali przy barierkach i rzucali w mewy ościami od ryb a starsi faceci opierali się o swoje samochody i z dużym zaciekawieniem przyglądali się innym. A my we dwie cały czas siedziałyśmy razem obok siebie przytulona i wsłuchiwałyśmy się spokojny szum morza starając się zasnąć.
Po upłynięciu tych sennych dwóch godzin dojechałyśmy do Wielkiej Brytanii Church Hougham jakieś półtorej godziny od Londynu. Tym razem ja mogłam kontynuować drzemkę a Lex dodawała gazu naszej maszynie. ...
I jak prolog? :)Mam nadzieje że chcecie I rozdział.
Wszystko dedykuje mojej przyjaciółce "Lexi " @PartyTimeWith1D
A JA SIĘ NIE MOGĘ DOCZEKAĆ NASTĘPNEGO:D
OdpowiedzUsuńI tego jak to wszystko wcielimy w życie :3
Wcielimy :D
UsuńZobaczysz :D
Nst postaram się jeszcze dziś coś napisać a dodać jutro ; *
Super bardzo mi się podoba. ;D
OdpowiedzUsuńczekam na następny rozdział
i zapraszam do mnie: http://1d-zakazanamilosc.blogspot.com/
Czekam czekam czekam na kolejny ! :D
OdpowiedzUsuń